Progres szczypiornistów Pogoni Szczecin
Sobotnim meczem w Puławach, szczecińscy szczypiorniści zakończyli grę w sezonie 2014/2015. Ostatnie dwa spotkania z Azotami nie przyniosły kibicom radości, ale ostatecznie Pogoń zajęła bardzo dobre, czwarte miejsce. To awans o dwa oczka w porównaniu z poprzednim rokiem.
Już w pierwszym meczu tego sezonu, Portowcy byli bliscy ogromnej niespodzianki. Szczypiorniści Pogoni Szczecin rozgrywali wtedy swoje pierwsze spotkanie na nowej hali Arena Szczecin (aktualnie Azoty Arena). Przeciwnikiem była najsilniejsza drużyna w lidze – Vive Tauron Kielce. Szczecinianie walczyli jednak jak równy z równym. Ostatnie, pełne emocji, minuty sprawiły, że to Vive było górą. Mecz zakończył się wynikiem 30:33.
Potem było już tylko lepiej. Pogoń wygrywała mecz za meczem i pięła się w górę tabeli PGNiG Superligi Mężczyzn. Łącznie 7 zwycięstw z rzędu pozwoliło szczecinianom na znalezienie się na drugim miejscu tabeli. Niestety w drużynie zaczęły pojawiać się kontuzje najważniejszych zawodników, co znalazło swój oddźwięk podczas meczu z PGE Stalą Mielec. Mielczanie przełamali wtedy świetną passę szczecinian i nie pozwolili im na kolejne zwycięstwo. Następny mecz z Górnikiem, mimo osłabienia, przyniósł wielkie emocje, a w samej końcówce upragniony remis (35:35). W kolejnych spotkania z gigantami (Orlen Wisłą Płock i Vive Tauron Kielce), Pogoń bez najważniejszych zawodników nie miała już żadnych szans i została mocno skarcona. W ostatnim pojedynku tamtego roku szczecinianie podnieśli się z kolan i wygrali z Chrobrym Głogów 27:24.
Nowy rok i kolejne mecze rewanżowe zapowiadały się dobrze. Do gry powrócili wszyscy kontuzjowani zawodnicy za wyjątkiem bramkarza, Lecha Kryńskiego. Podopieczni trenera Rafała Białego rozpoczęli rok od czterech zwycięstw z rzędu. Na drodze stanęli im jednak puławianie, z którymi przyszło im mierzyć się także podczas końcowej walki o trzecie miejsce mistrzostw Polski. Pogoń jednak nie przejęła się jedną przegraną i nadal grała swoje. W przedostatnim meczu rundy zasadniczej, szczecinianie mierzyli się z Górnikiem Zabrze. Walka toczyła się o trzecie miejsce w tabeli. Ogromne emocje na hali Azoty Arena w Szczecinie doprowadziły do kolejnego remisu między tymi drużynami. Ostatecznie więc Pogoń zakończyła rundę zasadniczą na 4. miejscu.
Szczecinianom pozostała więc walka o medal mistrzostw Polski. Pierwszym przeciwnikiem była PGE Stal Mielec, którą Pogoń wyeliminowała po trzecim meczu (2:1). Wejście do strefy medalowej było zapewnione, ale na drodze Portowców stanął obrońca tytułu, Vive Tauron Kielce. Szczecinianie walczyli jak mogli, ale na kielecką drużynę ciężko znaleźć sposób. We wszystkich trzech spotkaniach Pogoń odnosiła porażki i musiała zadowolić się grą o trzecie miejsce. Przeciwnikiem w walce o brązowy medal była drużyna z Puław, do której Pogoń nie ma dużego szczęścia. Po pierwszych dwóch spotkaniach, stan rywalizacji wynosił 1:1, ale po przeniesieniu meczów do Puław, szczecinianie nie mogli poradzić sobie z Azotami i przegrali w obydwu spotkaniach na obcym terenie.
Kibice z całą pewnością mogą być zadowoleni z postawy swoich ulubieńców, co pokazywali podczas całego sezonu licznie pojawiając się na hali w Szczecinie. Jak wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia – rok temu Pogoń zajęła 6. miejsce, w tym czwarte, a za rok…? Wierzymy, że drużyna ze Szczecina pokaże na co ją stać, a hala Azoty Arena będzie wypełniała się po brzegi!
tekst: Michał Roguski
foto: Tamara Medyńska

