Czesław Michniewicz: Zastanawialiśmy się nad przyszłością drużyny, co zrobić by ten zespół się rozwijał
Pogoń Szczecin zorganizowała ostatnią konferencję przedmeczową z trenerem Michniewiczem, na której został podsumowany sezon i zostały przedstawione plany na kolejny. Trener nie ukrywał, że potrzebne były duże zmiany.
– Zacznę od najbliższego spotkania, gramy ze Śląskiem, który ma zapewniony awans w pucharach. My z kolei wyżej niż 8. miejsce nie będziemy. Nie jest to powód do chwały, inaczej wyobrażaliśmy sobie tę grę w grupie mistrzowskiej, ale po meczu z Górnikiem Zabrze już było tylko gorzej. Gra w niektórych momentach była przyzwoita, ale punktów nie przybywało. Nie udało nam się wygrać, podobnie jak rok temu. Została jedna próba, mecz ze Śląskiem, postaramy się zagrać jak najlepiej. Musimy zastanowić się nad przyszłością, podjąć kilka trudnych decyzji by być w przyszłym roku w ósemce. – rozpoczął trener Pogoni.
Wpisanie na listę transferową Radosława Janukiewicza i Maksymiliana Rogalskiego wywołało spore niezadowolenie wśród kibiców.
– To jest wspólna decyzja zarządu i sztabu trenerskiego. Zastanawialiśmy się nad przyszłością drużyny, co zrobić by ten zespół się rozwijał. Potrzebujemy świeżej krwi na niektórych pozycjach. Uznaliśmy, że poszukamy nowych rozwiązań i wiem, że ci zawodnicy, którzy tu grali długo jak Radek i Maks są bardzo dobrze w Szczecinie postrzegani. Moja opinia na ich temat będzie zawsze pozytywna. – tłumaczył Michniewicz.
Na forach pojawiały się komentarze, że między trenerem, a tymi zawodnikami relacje nie są najlepsze.
– Nie ma żadnego konfliktu między mną, a tymi zawodnikami. Mam dobre relacje z nimi, ale są to relacje profesjonalne. Ja jestem trenerem i ja wybieram zawodników, którzy będą reprezentować Pogoń. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy dla klubu i tych zawodników, znajdą sobie klub i będą jeszcze grali czego im życzę z całego serca. – mówił trener.
Na liście transferowej pojawił się także Michał Janota.
– Sytuacja Janoty jest inna. Mieliśmy do wyboru dwa nazwiska – Akahoshi lub Janota. Wybraliśmy Akę, stad decyzja o rozstaniu z Janotą. Mam nadzieje, ze Michał też sobie znajdzie klub. Ja mu nie zabraniam trenowania w Pogoni do momentu kiedy nie znajdzie nowego klubu. Nie będzie brał jednak udziału w przygotowaniach I zespołu. Jeśli do tego czasu nie znajdzie innego klubu, to będzie trenował indywidualnie, a potem z drugą drużyną.
Michniewicz na konferencji odniósł się również do mało taktownego pożegnania z dwoma kluczowymi zawodnikami.
– Jeśli chodzi o pożegnanie, to nigdy nie ma dobrego momentu. Decyzja dojrzewała w nas, ale od dłuższego czasu myśleliśmy o tym. Rozmawiałem z Maksem przed meczem, chciałem aby zagrał w podstawowym składzie, ale zgłosił kontuzję pachwiny. Jeśli chodzi o Radka, zastanawiałem się żeby dać mu w tym meczu szansę, ale skoro nie grał Rogalski, to też nie wystawiliśmy Janukiewicza. Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to dobrze postrzegane przez środowisko, a człowiek, który tyle lat tu spędził nie zagrał tego meczu pożegnalnego. Radek grał tu 6 lat i zostanie zapamiętany jako solidny zawodnik, który był związany z klubem.
Pogoń jak najszybciej chce rozpocząć przebudowę zespołu.
– Rozmawiałem z Michałem Probierzem. On wymienił czternastu zawodników, my tylu nie planujemy, ale około pięciu nowych może przyjść. Czerwiński jest naszym zawodnikiem, świetnie radził sobie na zapleczu Ekstraklasy. Oczywiście jak każdy trener mam obawy, ale liczę, że te 4 tygodnie gry pozwolą zgrać się naszym obrońcom. – komentował Michniewicz.
– Moim idealnym rozwiązaniem jest szkielet dwóch rywalizujących zawodników na tej samej pozycji i trzeci młody zawodnik z perspektywą gry. Wielu młodych dostało swoją szansę. Robiliśmy to świadomie, aby zobaczyć na kogo możemy liczyć. Sebastian Murawski i Kamil Wojtkowski, to zawodnicy, którzy są blisko rywalizacji o pierwszy skład. – dodał.
Wszyscy oczekują od zespołu czegoś więcej niż dotychczasowe osiągnięcia.
– Po dwóch latach, gdy Pogoń awansowała do pierwszej ósemki, nikt się już tym nie zadowoli. Każdy chciałby coś więcej, stąd też ryzykujemy przebudowę. Chcemy zaryzykować, by Pogoń nie tylko awansowała do ósemki, ale żeby zrobić też coś więcej, żebyśmy nie byli turystami. – podsumował Czesław Michniewicz.
tekst: Michał Roguski/PP
foto: Mateusz Szklarski

