Marcin Nowakowski: Walczyć i zgrywać się

Po pierwszym meczu sparingowym przeprowadziliśmy rozmowę z nowym rozgrywającym KING Wilków Morskich Szczecin, Marcinem Nowakowskim. W swoim debiucie w wilczych barwach zdobył pięć punktów, do tego dołożył pięć zbiórek i cztery asysty.

Jak Ci się grało po raz pierwszy w nowej drużynie?
Wiadomo, pierwsze koty za płoty – jak to mawiają. Pierwsze mecze sparingowe są bardzo ciężkie dla zawodników. Jesteśmy po dwóch tygodniach bardzo ciężkich treningów fizycznych, więc na pewno to się odbiło na naszej dzisiejszej dyspozycji. Mimo to można się cieszyć, bo pokazaliśmy w kilku fragmentach gry, że potrafimy grać. Wiadomo, że potrzeba jeszcze czasu i zgrania. Pokazaliśmy charakter i to, że potrafimy walczyć do samego końca. A to jest bardzo ważne w takich meczach. Można jeszcze popełniać błędy, ale to wynika z braku zgrania.

W spotkaniu oglądaliśmy dziewięciu zawodników, czy możesz nam powiedzieć co się dzieje z Michałem Nowakowskim, Maciejem Majcherkiem i Bartoszem Wróblem?
– Michał został w Szczecinie, ponieważ ma jakiś uraz palca i trenerzy nie chcieli go nadwyrężać w meczach sparingowych. Został w domu gdzie trenuje z naszym trenerem od przygotowania fizycznego. Pozostała dwójka jest zdrowa, ale taka była dziś decyzja trenerów, że dziś nie wystąpili.

Przed Wami jeszcze dwa spotkania z równie wymagającymi przeciwnikami. Jakie jest wasze nastawienie i cel przed tymi pojedynkami?
– Walczyć. W każdym meczu walczyć i zgrywać się. Spełniać założenia trenera jakie daje nam przed każdym spotkaniem i zgrywać się, bo do ligi pozostał już tylko miesiąc.

tekst: Oam
foto: Tamara Medyńska


Reklama