Minimalna porażka Wilków na inaugurację Memoriału im. Romana Wysockiego
King Wilki Morskie Szczecin uległy w pierwszym meczu Memoriału im. Romana Wysockiego AZS-owi Koszalin 66:67 i jutro zmierzą się w meczu o trzecie miejsce z przegranym spotkania Spójnia Stargard – Polpharmex Starogard Gdański.
Wilki Morskie Szczecin nie zwalniają tempa i w ten weekend biorą udział w kolejnym towarzyskim turnieju. W szóstej edycji memoriału imienia Romana Wysockiego rozgrywanego w Stargardzie Szczecińskim oprócz Szczecinian biorą udział drużyny ze Stargardu, Koszalina i Starogardu Gdańskiego. W pierwszym spotkaniu podopieczni trenera Marka Łukomskiego mierzyli się z koszalińskim AZS-em. Przed tygodniem oba zespoły spotkały się w Koszalinie w ramach rozgrywanego tam turnieju o Puchar Prezydenta Koszalina. Wówczas zdecydowanie lepsza była drużyna ze Szczecina (84:58). Dobrą wiadomością przed tym spotkaniem był powrót do składu Michała Nowakowskiego, który nie brał udziału w poprzednich rozgrywkach.
Trener Łukomski w tym spotkaniu desygnował do gry w pierwszej piątce Luciousa, Majewskiego NIkolicia, Leończyka i Garbacza. Po pierwszych minutach gdy AZS wyszedł na kilkupunktowe prowadzenie Wilki wzięły się do gry i szybko odrobiły straty. Dobrze wszedł w mecz Majewski, który popisał się dwoma celnymi rzutami za trzy w pierwszej kwarcie. Niestety wciąż widoczne były pewne mankamenty w grze Wilków. Po pierwsze zawodnicy trenera Łukomskiego nie wykazywali się zbytnią aktywnością w grze pod tablicami. Po drugie nadal zdarzają się im proste błędy w rozegraniu, po których piłkę przejmowali Akademicy. Pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem AZS-u 19:17.
W drugiej odsłonie znów przypomniał o sobie Majewski, który do swojego dorobku punktowego dorzucił kolejną trójkę. Koszalinianie zaczęli grać bardzo agresywnie i po czterech minutach każde kolejne ich przewinienie kończyło się rzutami osobistymi Wilków. Szczecinianie szybko odrobili straty z pierwszej kwarty i wyszli na kilkupunktowe prowadzenie (37-32)
Na drugą połowę w miejsce Kuby Garbacza wszedł Frank Gaines, który jako jedyny z Amerykanów ma zapewniony kontrakt na przyszły sezon. Po początkowej przewadze AZS po trzech minutach doprowadził do wyrównania. Duża w tym zasługa Gainesa, który decydował się na bardzo ryzykowne podania, które lądowały w rękach Koszalinian. Wynik przez całą trzecią kwartę oscylował wokół remisu. Na ostatnie dziesięć minut Wilki wychodziły ze skromnym, dwupunktowym prowadzeniem (54:52). Dobrze w defensywie rozpoczął ostatnią kwartę C.J. Aiken. W odstępie trzech minut zanotował jeden blok i dwie zbiórki. W końcówce spotkania więcej zimnej krwi zachwali koszykarze AZS-u. Zaczęły im wchodzić rzuty za trzy i nie popełniali już tylu fauli. Spotkanie zakończyło się minimalną wygraną Koszalinian (66:67).
W porównaniu do poprzednich sparingów w grze Wilków widać znaczną poprawę. Zawodnicy lepiej rozumieją się na parkiecie i popełniają znacznie mniej błędów w rozegraniu. Wciąż widoczne są pewne niedociągnięcia, szczególnie w grze defensywnej. Niestety momentami brakuje już wspomnianej agresywności pod tablicami. Widząc jednak jak rozwija się zespół trenera Łukomskiego, należy mieć nadzieję, że z początkiem sezonu wszystkie błędy uda im się zniwelować.
tekst: Oam
foto: PP

