Pogoń Szczecin nadal bez zwycięstwa
Zła passa trwa. To już kolejny mecz, w którym Portowcy prezentują się słabo i tracą cenne punkty, a ich piątkowy rywal pozostaje niepokonany. Jedyną bramkę w spotkaniu zdobył reprezentant Polski, Sebastian Mila.
Lechia okazała się lepsza. Do tej pory ich jedyną straconą bramką był gol z rzutu karnego. W Pogoni niestety takimi wynikami pochwalić się nie możemy. W przeciągu 5 meczy straciliśmy już łącznie 6 bramek, a zdobyliśmy zaledwie 3. W tym meczu najwięcej celnych podań w pole kare miał Murawski – 3. Janota na 9 podań zanotował tylko 1 celne. Naszym najlepszym strzelającym był Matynia – 1 celny, 2 zablokowane. Łącznie Pogoń zanotowała 21,4% celnych podań, a Lechia 54,8%. Statystyki mówią same za siebie.
Bramka to kolejny błąd zawodników Pogoni. Wojtkowiak zagrywa długą piłkę do niepilnowanego przez obrońców Mili. Lechista staje sam na sam z Janukiewiczem i nie traci swojej szansy zdobywając tym samym pierwszą bramkę w barwach gdańskiej drużyny.
Problemy Pogoni nie ustępowały. W 72 minucie zmuszony do dokonania zmiany był trener, Jan Kocian. Poważnej kontuzji nabawił się Hernani, którego zmienił Mateusz Matras.
W meczu posypały się też żółte kartki. Dostali je Hernani, Koj i Rogalski. Ten ostatni we wczorajszym meczu zobaczył aż dwa żółte kartoniki i w 79 minucie został odesłany do szatni, osłabiając drużynę.
Mecz okazał się jedną wielką pomyłką, w której ciężko szukać dobrych momentów. Jeśli chcemy pomarzyć o górnej części tabeli, musimy ostro wziąć się do roboty.
tekst: Patrycja Wilczak
foto: Mateusz Szklarski

