Rozpędzone Azoty nie dały szans Pogoni
Nie do zatrzymania byli dzisiaj szczypiorniści z Puław, którzy pokonali Pogoń Szczecin aż 37:24. Portowcy mimo początkowego prowadzenia nie zdołali odrobić strat i przegrali pierwszy mecz w tym roku.
Pewni siebie gospodarze podeszli do spotkania z ogromną motywacją. Tylko zwycięstwo dawało im możliwość walki o wyższe miejsce niż 7 pozycja w tabeli. Puławianom zależało też na rewanżu po ostatnim spotkaniu w Szczecinie, gdzie przegrali 36:28. Pogoń natomiast przyjechała do Puław w osłabieniu. W składzie zabrakło najlepszego strzelca PGNiG Superligi – Bartosza Konitza.
Początek spotkania był wyrównany, a do 12 minuty Pogoń prowadziła z Azotami. Kolejne minuty to już seria niepowodzeń szczecinian i skuteczna gra zawodników z Puław. W 13 minucie reprezentant kraju, Przemysław Krajewski rzucił bramkę, która pozwoliła puławianom na przejęcie prowadzenia.
W drugiej połowie gospodarze powiększali tylko przewagę nad Pogonią i nie dawali szczecinianom najmniejszych szans na myślenie o wygranej. Największą przewagę szczypiorniści zyskali w 45 minucie, kiedy to Rafał Przybylski pokonał bramkarza gości i Azoty prowadziły już różnicą 14 punktów. Taka przewaga utrzymywała się do końca spotkania. Wynik spotkania na 37:24 w ostatniej minucie ustanowił Tomasz Grzegorek.
Pogoń przegrała pierwszy mecz w tym roku, jednak w tej kolejce powinna pozostać na 3 miejscu w ligowej tabeli.
tekst: Michał Roguski
foto: Michał Roguski

