Powrót do karuzeli fatalnych spotkań
Pogoń Szczecin przegrała spotkanie z Zawiszą Bydgoszcz 2:1. Jedynym strzelcem w drużynie był Marcin Robak.
Pierwsze dziesięć minut, to spokojna gra, z lekką przewagą Zawiszy. Pojedyncze ataki nie były jednak groźne. Od początku meczu widoczna była dwójka Pawłowski – Alvarinho, którzy nękali defensywę Portowców. Zawisza zaczął atakować mocniej. Groźna akcja Pawłowskiego została zatrzymana faulem dwadzieścia metrów od bramki Janukiewicza. Do piłki podszedł Alvarinho i uderzył w samo okienko bramki, Janukiewicz nie miał szans przy tym strzale. Zawisza zapewniła sobie przewagę, tocząc dalej grę w środku boiska. Drużyna Jana Kociana nie potrafiła zagrozić bramce Sandomierskiego, który został uznany za piłkarza miesiąca. Pod koniec pierwszej połowy, drużyna ze Szczecina przeniosła ciężar gry pod pole karne bydgoszczan, lecz nie stworzyli żadnej groźnej sytuacji. Do przerwy Zawisza prowadził 1:0.
Na drugą połowę Duma Pomorza wyszła mocno zmobilizowana. Zaczęli wyżej atakować rywali oraz atakować większą liczbą graczy. Pierwsze dwadzieścia minut, to nieustające ataki szczecinian. Trener Kocian wzmocnił ofensywę Zwolińskim, który zajął miejsce Rogalskiego, a Rumak zmienił Pedrescu za Świerczoka. Zmiana w drużynie z Bydgoszczy okazała się bardzo skuteczna, ponieważ dwie minuty po wejściu, Świerczok dobija strzał Miki, który odbił się od poprzeczki. Po świetnym początku drugiej części spotkania Portowcy dostali kubeł zimnej wody. Trener Pogoni przeprowadził kolejną zmianę, Huberta Matynie zastąpił Kun. Zawisza kontrolował mecz już do końca, lecz pod koniec wdarła się chwila braku koncentracji. Robak przejął piłkę w sporym zamieszaniu pod bramką gospodarzy i oddał strzał. Portowcy przegrali ostatecznie z Zawiszą 1:2.
Pogoń nie potrafiła wykorzystać wielu dogodnych sytuacji w drugiej połowie i oddala się od pierwszej ósemki.
tekst: Grzegorz Starzyński
foto: Mateusz Szklarski

