Osiągnąć historyczny wynik

Już w najbliższą niedzielę o godzinie 20 szczypiornistki Pogoni Baltica podejmą w hali Azoty Arena zespół Union Mios Biganos-Begles. Drużyna z francuskiej miejscowości Bordeaux zajmuje aktualnie ostatnie miejsce w ligowej tabeli francuskiej Ekstraklasy.

Pomimo tego, że Francuzki biją się o utrzymanie w rodzimej lidze, nie oznacza to łatwej przeprawy dla szczecińskiej ekipy. Los chciał, że gospodarzem pierwszego meczu będzie właśnie nasza drużyna. Podopieczne Adriana Struzika muszą zrobić wszystko, aby zdobyć jak największą bramkową zaliczkę przed rewanżowym spotkaniem we Francji. Szczypiornistki Union-u już w tej edycji Pucharu Challenge pokazały, że potrafią odrobić znaczną stratę bramkową. A mianowicie, w spotkaniach półfinałowych najpierw uległy drużynie HAC Handball 21:28, by tydzień później ten sam zespół dosłownie rozbić przed własną publicznością różnicą, aż dwunastu bramek (38:26). Spodziewamy się ciężkiego meczu. Drużyna z Francji będzie dla nas najtrudniejszym przeciwnikiem jak do tej pory. Jest to doświadczony zespół, który gra do ostatniej minuty – mówi o najbliższym rywalu zawodniczka Pogoni Baltica, Katarzyna Sabała

We wcześniejszych spotkaniach drużyna z Bordeaux uporała się z zespołem z Holandii, Szwajcarii, Czech, a także ze wspomnianym wyżej HAC Handball z rodzimej ligi. Pogoń Baltica uporała się z Finkami, Portugalkami, Turczynkami, a także Ukrainkami. Zwłaszcza pojedynek w Turcji z miejscowym Ardesen był pełen dramaturgii i to zarówno za sprawą wydarzeń boiskowych, jak i tego, co wydarzyło się tuż po meczu. Tureckie zawodniczki, a także „kibice” nie wytrzymali ciśnienia i z premedytacją zaatakowali nasze szczypiornistki. Na szczęście szczecinianki zachowały chłodną głowę dzięki czemu nie doszło do jeszcze bardziej nieprzyjemnych sytuacji. Tamto wydarzenie jeszcze bardziej scaliło zespół, o czym w wywiadach wielokrotnie wspominali zarówno trenerzy, jak i same zawodniczki.

W niedzielny wieczór dojdzie do historycznego wydarzenia w naszym mieście. Pierwszy raz drużyna ze Szczecina zagra w finale Europejskich pucharów. Cieszymy się, że jesteśmy w finale Challenge Cup, jest to dla każdej z nas niesamowite przeżycie – dodaje Katarzyna Sabała. Nie da się ukryć, że kluczowe może okazać się wsparcie kibiców, tym bardziej, że organizatorzy przygotowali wiele atrakcji. Liczymy na wsparcie naszych wspaniałych kibiców którzy tradycyjnie dodają nam skrzydeł na każdym meczu. Z nimi będzie o wiele łatwiej! Serdecznie zapraszam na niedzielne spotkanie – kończy szczecińska skrzydłowa.

tekst: Tomasz Libertowski
foto: Tamara Medyńska


Reklama