Czesław Michniewicz: Zobaczymy czy po meczu będzie dwóch rannych, czy jeden zabity
Czesław Michniewicz przed spotkaniem z Wisłą Kraków nie jest zadowolony z dyspozycji piłkarzy. Podkreślił, że po ostatnim maratonie jest kilku zawodników, którzy borykają się z urazami, ale cieszy go entuzjazm w drużynie.
Ten czas tak szybko leci, meczów było dużo, nie wszyscy wrócili do dyspozycji, jest wiele mikrourazów. Bierzemy 19 zawodników na zgrupowanie i mnie to martwi. Brakuje stabilności, optymalnej formy, poczekamy do południa. – rozpoczął Czesław Michniewicz
Spotkanie Pogoni Szczecin z Wisłą Kraków, to pojedynek dwóch zespołów, które nie zostały jeszcze pokonane w tej rundzie.
– Zagramy z Wisłą, brakuje im szczęścia. To drużyna, która bardzo długo utrzymuje się przy piłce. Nie będzie łatwo, ale trzeba zapomnieć o ostatnich spotkaniach. Wiem, że te mecze z Wisłą nie układały się, ale to historia. Zawodnicy nie będą o tym myśleć. Zobaczymy czy po meczu będzie dwóch rannych, czy jeden zabity.
Czesław Michniewicz został zapytany o to, kto może zagrozić Pogoni w piątek.
– Myślę, że każdy zawodnik Wisły dobrze się prezentuje. Jankowski jest w dobrej dyspozycji, Paweł Brożek , Boguski, na każdego będzie trzeba uważać. Mimo przewagi punktowej, mówienie, że Wisła jest słabsza, to do mnie nie trafia. Musimy podejść z pokorą i wiarą w swoje umiejętności.
Trener podkreśla, że do sukcesu są potrzebni kibice.
– Dobry mecz się szykuje. Po zwycięstwie w Bielsku widać entuzjazm i będzie potrzebny doping ze strony kibiców. W tych lepszych momentach chcemy wykorzystać i strzelić bramkę, a w tych gorszych potrzebujemy dopingu na trybunach.
tekst: PP
foto: Mateusz Szklarski

