Pogoń Szczecin odpadła z walki o Puchar Polski

Pogoń Szczecin rozegrała pierwszy mecz w ramach 1/16 Finału Pucharu Polski z Jagiellonią Białystok i pożegnała się z awansem do kolejnej rundy. Szczecinianie ulegli 2:1, a jedyną bramkę dla Portowców zdobył Adam Frączczak.

Zaskoczeniem jeszcze przed meczem był fakt, że Łukasz Zwoliński nie pojawi się od pierwszej minuty na boisku. W przedmeczowej rozmowie trener Marcin Węglewski zastępujący trenera Czesława Michniewicza poinformował, że Zwolak ma drobny uraz i na szpicy pojawi się Miłosz Przybecki.

Od pierwszej minuty Jagiellonia mocno weszła w spotkanie. Najpierw z prawego skrzydła piłkę dostał Grzelczak, ale nie trafił w nią, a dwie minuty później Portowcy stracili futbolówkę na własnej połowie. Gra obu drużyn przez pierwsze 15 minut była bardzo nerwowa. Pogoń ciągle próbowała wypracować akcję, ale to Jaga wykorzystywała szansę, atakowała i doprowadziła do groźnej sytuacji. Madera skierował piłkę do Grzelczaka, ale Fojut doskonale ustawiony zatrzymał podanie. W 20. minucie znów zrobiło się groźnie pod bramką Pogoni. Mystkowski dośrodkował z prawego skrzydła, ale piłkę wybił Czerwiński, który trafił w Grzelczaka. Ten nie zdołał jednak oddać strzału na miarę gola. W 25. minucie świetną akcją popisał się Karol Świderski, który minął Nunesa, zszedł do środka i oddał celny strzał na bramkę Portowców, wyprowadzając przewagę w tym spotkaniu. Portowcy próbowali odrobić stratę, ale już 5 minut później Grzelczak dośrodkował prosto na głowę Modelskiego. Na posterunku był bramkarz Portowców, który przewidział sytuację i uratował szczecinian.

Krzysztof Baran w pierwszej części spotkania nie miał za dużo pracy, aż do momentu kiedy z rzutu rożnego dośrodkował Rafał Murawski. Do piłki wyskoczył Fojut i zagrał prosto pod nogi Adama Frączczaka, który wpakował futbolówkę do bramki.

Portowcy na drugą połowę wyszli mocno zmobilizowani. Już w 46. minucie Przybecki przyjął i mocno podał wzdłuż bramki, ale piłka szybko została wybita przez obrońcę Jagi. Nie spodobało się to gospodarzom, którzy w 50. minucie wyprowadzili świetną akcję. Modelski podał prostopadle do Grzelczaka, ten minął Fojuta i zagrał prosto do Frankowskiego. Zawodnik Jagiellonii bez problemu podwyższył wynik na 2:1. W drużynie Portowców wkradł się niepokój, co skutkowało czerwoną kartką Jarosława Fojuta. Na tę sytuację szybko zareagował trener. Na boisku pojawił się Matras i Lewandowski, którzy zastąpili Murayamę i Rudola, a w drużynie gości Sekulski zmienił Mystkowskiego. W 66. minucie spotkania ładnym podaniem do Lewandowskiego popisał się Murawski, ale efektownie bronił Baran. Chwilę po tym, Pogoń wykorzystała trzecią zmianę i na boisku za Miłosza Przybeckiego pojawił się Okuszko, który zaraz po tym wywalczył korner. Murawski dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, ale niecelnie oddał strzał Akahoshi. Portowcy do końca meczu szukali swojej szansy. Akahoshi uderzeniem z dystansu próbował podać do Adama Frączczaka, ale piłka wyszła poza boisko. Sędzia doliczył jeszcze cztery minuty do regulaminowego czasu gry, ale Pogoń nie zdołała już odrobić straty.

tekst: PP
foto: Mateusz Szklarski


Reklama