Przemysław Mańkowski: Niech zwycięży duch sportowej rywalizacji

W rozmowie przeprowadzonej po pierwszym dniu turnieju pytamy o stan kadrowy, atmosferę w drużynie oraz o organizację Baltica Summer Cup jej głównego pomysłodawcę, prezesa Pogoni, Przemysława Mańkowskiego.

To już czwarta edycja Baltica Summer Cup. Właściwie wszystko dopisało. Atrakcyjni rywale, nasz zespół w formie, o czym świadczy wynik z Nykøbing Falster. Jednak zabrakło kibiców. Jaką Pan widzi przyczynę tego stanu rzeczy?
Sport uczy pokory. Konieczność sprawia, że trzeba się poprawiać, starać się i szukać optymalnej formuły. Na pogodę nie mamy wpływu. Dzisiaj jest wspaniały, słoneczny dzień i mieszkańcy Szczecina mają tyle pokus i tyle atrakcji, że rzeczywiście jest w czym wybierać. To dobrodziejstwo, które mamy dzisiaj w Szczecinie sprawia, że mieszkańcy nie czują jeszcze smaku ligi, walki o punkty. Być może ten turniej przegra z piękna pogodą, czego byliśmy świadkami. Dla nas jest to jednak bardzo ważny element w okresie przygotowawczym i myślę, że ten trud, który wkładamy co roku w organizację, zapraszając coraz lepsze drużyny sprawia, że nie powinniśmy z tej drogi zbaczać i się zniechęcać. Wierzę, że za jakiś czas ten turniej będzie przyciągać rzesze kibiców.

Przechodząc do dzisiejszego spotkania. Wiedzieliśmy, że nie zobaczymy kontuzjowanej Agaty Cebuli. Dzisiaj zaskoczył nas fakt nieobecności Darii Zawistowskiej. Proszę powiedzieć jak groźny jest to uraz?
Rzeczywiście Agata Cebula jest po rekonstrukcji wiązadeł i jest to poważna kontuzja. Natomiast w przypadku Darii jest to mikrouraz, który wystąpił w okresie przygotowawczym. Na takie zdarzenia jesteśmy przygotowani. Myślę, że za dwa tygodnie Daria powinna być już w pełni sił i wrócić do pełnego treningu. Jej uraz nie jest groźny. Na jej pozycji mamy dwie równorzędne zawodniczki Joannę Gadzinę i właśnie Darię. Ich rywalizacja zapowiada się naprawdę ciekawie. Proszę mi wierzyć, że zespół w którym gra na parkiecie siedem zawodniczek, ale liczy osiemnaście to jest optymalny skład. Co roku zdajemy sobie sprawę, że dyscyplina, którą wspólnie uprawiamy jest kontuzjogenna i to się nie zmieni. Dlatego liczba zawodniczek i to, że praktycznie na każdej pozycji mamy równorzędne piłkarki pozwala nam wystawić Pogoń I i Pogoń II. Są to równorzędne siódemki, które śmiało mogą ze sobą rywalizować.

Czyli ten podział, który widzieliśmy, gra jednej siódemki z trzema zmianami, to jest właśnie ten podział na I i II zespół?
Tak. Staramy się utrzymać te dwie siódemki po to, żeby dziewczyny widziały rywalizację w okresie przygotowawczym. Mamy cztery nowe zawodniczki, z Ligią Costa pięć i tak naprawdę to one ze sobą rywalizują. Oczywiście w pozytywnym, sportowym znaczeniu. Dla nas jest to ważne, by właśnie ten sportowy duch walki zwyciężył w zespole, żeby dziewczyny się wzajemnie wspierały. To pozwoli nam osiągnąć jeszcze lepsze wyniki sportowe.

tekst: Oam
foto: Baltica Wellness & Spa (spabaltica.pl)


Reklama