Nieobliczany beniaminek na trasie rozpędzonej Pogoni
Po ostatnim spotkaniu z liderem ekstraklasy nie opadły jeszcze emocje, a drużyna już szykuje się do wyjazdu na drugi koniec Polski. Portowcy wyjeżdżają jutro o 8 rano do Chorzowa, gdzie będą przygotowywać się do meczu z Niecieczą.
Zawodnicy odczuwają skutki ostatniego spotkania, ale również grypy, która od kilku tygodni osłabia drużynę.
– Wiele mikrourazów, nie trenował Aka i Murayama, panuje jakiś wirus i Lewandowski dlatego też nie zagrał w ostatnim meczu. W poniedziałek Ricardo przeszedł operację. Na początek stycznia powinien być gotowy. Robert Obst doznał kontuzji na meczu rezerw i może to być dłuższa przerwa. Aka po południu idzie do lekarza. Do Niecieczy pojedzie 19 zawodników, zatrzymamy się w Chorzowie i tam będziemy trenować, Walski również zostanie dołączony. – mówił Michniewicz.
Trener Michniewicz chwali grę beniaminka ekstraklasy, z którym przyjdzie się zmierzyć Pogoni Szczecin w sobotę.
– Początek mieli trudny, przegrali kilka spotkań, grali na wyjazdach, nie układała się ta gra. Od czasu kiedy zaczęli grać w Mielcu poczynili postęp, zdobywają punkty. Spodziewamy się trudnego spotkania, pokonali Lecha, pokonali Cracovie. Mam nadzieję, że nikt nie wypadnie ze składu, wybierzemy optymalną 11 meczową i chcemy zdobyć punkty, po to jedziemy na koniec Polski.
Trenera martwi brak dośrodkowań z prawej strony, szczególnie gdy kontuzjowany był Adam Frączczak. Jego zastępcy – Danielak i Przybecki nie prezentowali się ostatnio najlepiej.
– Dużo rozmawiam i pokazuje przykłady innych pomocników z innych lig i jak się zachowują. Nie mają liczb, zagraliśmy osiem meczów, nie ma asyst i nie ma strzałów. Nie ukrywam, że tutaj z czasem dojdzie do rywalizacji jeszcze jeden zawodnik. Będzie to Marcin Listkowski, w ataku będzie mu się ciężko przebić obok Zwolińskiego. Powoli przymierzamy go do roli skrzydłowego, bo tam też się dobrze odnajduje.
Michniewiczowi kończy się kara za 'złe zachowanie’ i wraca na ławkę by wspierać drużynę.
– Nie wyznaję zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia, ponieważ ten 12 zawodnik wie, że i tak nie zagra i spada koncentracja na treningu. Dlatego nie jestem zwolennikiem grania ciągle tym samym składem.
tekst: PP
foto: Mateusz Szklarski

