Cenne trzy punkty na dalekim wyjeździe
Portowcy wygrali swoje kolejne spotkanie. Tym razem przeciwnikiem był Górnik Łęczna. Przy prowadzeniu 3:0 w szyki Pogoni wdarło się za dużo luzu i szczecinianie stracili dwie bramki. Najjaśniejszym akcentem spotkania został Adam Frączczak, który strzelił dwie bramki, pomimo, że pozycja napastnika nie jest jego nominalną pozycją.
Już w 3. minucie kibice Pogoni Szczecin mieli powód do radości, kiedy po idealnym zagraniu Murayamy, Lewandowski zdobył gola na 1:0. Gospodarze zaś notowali bardzo dużo strat. W 8. minucie kolejną szansę mieli Portowcy, ale strzał Murawskiego wybił Prusak. W 13. minucie na 28 metrze sfaulowany został Mateusz Matras. Do rzutu wolnego podszedł Adam Frączczak i pięknym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Od tej pory Pogoń prowadziła już 2:0. Jedenaście minut później szybki Przybecki dostał piłkę od Rafała Murawskiego. Niestety niecelnie dośrodkował w pole karne. W 33. minucie sędzia podyktował rzut karny po zagraniu ręką Bielaka. Piłkę na 11 metrze ustawił Adam Frączczak i pewnym strzałem pokonał bramkarza rywali. Trzy minuty później podobna sytuacja miała miejsce w polu karnym Portowców. Piłkarze Górnika wdali się w dyskusję z sędziami, jednak ci nie podyktowali rzutu karnego po rzekomym zagraniu ręką przez Fojuta. Żółtą kartkę za ostrą wymianę zdań z arbitrem zobaczył Tomasz Nowak. W 43. minucie groźny strzał na bramkę gości oddał Nowak, jednak czujny Słowik wybił piłkę. Do końca pierwszej połowy nie było już zagrożenia z jednej jak i z drugiej strony. Po 45 minutach Pogoń prowadziła w Łęcznej 3:0.
Po przerwie skład gospodarzy uległ zmianie. Na boisku za Tymińskiego pojawił się Pitry. W 47. minucie szansę na gola znów miał Adam Frączczak. Piłka leciała prosto w światło bramki, ale wybił ją obrońca Górnika. Dwie minuty później żółtą kartką ukarany został Pitry. W 54. minucie świetną okazję miał Grzegorz Piesio, jednak trafił w spojenie bramki. Cztery minuty później trener Portowców dokonał pierwszej zmiany. Za Miłosza Przybeckiego na boisku pojawił się młody Marcin Listkowski. W 63. minucie padł pierwszy gol dla Górnika. Do siatki trafił Świerczok. Pięć minut później kolejny raz gorąco zrobiło się pod bramką Pogoni. Zamieszanie nie przyniosło jednak gola dla gospodarzy. W 70. minucie na boisku pojawił się Patryk Małecki, który zmienił Takuya Murayame. Chwilę później za faul na Małeckim żółtą kartkę zobaczył zawodnik Górnika. Do rzutu wolnego podszedł Frączczak i Akahoshi. Strzelał ten drugi, jednak uderzył prosto w mur. W 74. minucie znów gorąco zrobiło się pod bramką Pogoni. Świerczok strzelał głową jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. Pod koniec regulaminowego czasu gry Listowski i Murawski mieli dobre okazje do strzelenia bramki, jednak górą byli gospodarze. Chwilę po akcjach gości, do bramki Słowika trafił Śpiączka, a to oznaczało kontaktowy gol dla Górnika. Arbiter doliczył jeszcze 2 minuty, ale wynik meczu nie uległ już zmianie. Portowcy zakończyli spotkanie 3:2 i wywieźli trzy punkty z ciężkiego terenu.
tekst: Patrycja Wilczak
foto: Mateusz Szklarski

