Kapitan daje trzynasty remis. Zagłębie – Pogoń 1:1

Nie udało się zawodnikom Pogoni Szczecin w wyjazdowym spotkaniu pokonać Zagłębia Lubin i awansować na najniższy stopień podium w tabeli Ekstraklasy. W pierwszej połowie jedyną bramkę dla szczecinian zdobył Rafał Murawski i później, to gospodarze za wszelką cenę dążyli do wyrównania.

Niedzielne spotkanie Pogoni z Miedziowymi mogło dać Portowcom powrót na trzecie miejsce w lidze. Szczecinianie pojechali do Lubina bez pauzujących za kartki Jakuba Słowika i Jarosława Fojuta. W ich miejsce od pierwszej minuty na boisku oglądaliśmy Dawida Kudłę i Sebastiana Murawskiego. W porównaniu do poprzedniego spotkania trener Czesław Michniewicz desygnował do gry na prawą stronę obrony Sebastiana Rudola, a Adam Frączczak został przesunięty do linii pomocy.

Spotkanie rozpoczęło się od ataków Pogoni. W szóstej minucie meczu świetną akcję zespołową wykończył strzałem głową Rafał Murawski i tym samym otworzył wynik spotkania. Bardzo dobrze w tej sytuacji pokazał się Dwaliszwili, który w polu karnym bardzo dobrze się zastawił i asystował przy piątym golu kapitana Granatowo-bordowych. Po tym trafieniu gra się uspokoiła, ale to gospodarze przejęli inicjatywę. Szczecinianie szukali swoich okazji w kontratakach i właśnie po takiej akcji w 19. minucie swoją okazję miał Adam Gyurcsó. Węgier nie wykorzystał swojej okazji i posłał futbolówkę obok słupka. Sześć minut później blisko wyrównania było Zagłębie. Po rzucie rożnym w polu karnym świetnie znalazł się Woźniak, ale na posterunku był Dawid Kudła. Do końca pierwszej części spotkania cały czas przewagę mieli Miedziowi, ale żaden z lubinian nie był w stanie pokonać szczecińskiego golkipera. Przed przerwą świetnymi strzałami popisali się Ricardo Nunes i Gyurcsó, ale nie byli w stanie podwyższyć prowadzenia Portowców.

Zawodnicy Zgłębia po zmianie stron jeszcze intensywniej ruszyli do odrabiania strat. To co nie udawało się gospodarzom przez ponad pięćdziesiąt minut, udało się dziesięć minut po zmianie stron. Fenomenalnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Łukasz Piątek, który zerwał pajęczynę w bramce Portowców. Lubinianie chcieli pójść za ciosem i cały czas kreowali grę. Dzięki postawie Dawida Kudły udało się Pogoni utrzymać remis. Czesław Michniewicz chcąc zwiększyć siłę ofensywną swojego zespołu zdecydował się wprowadzić na plac gry Łukasza Zwolińskiego, drugiego napastnika w miejsce Gyurcsó, który w drugiej połowie był niewidoczny. Ożywić grę Portowców przez ostatnie dziesięć minut miał za zadanie Miłosz Przybecki. Trzy minuty po pojawieniu się na murawie, Przybecki mógł ustalić wynik spotkania. Znalazł się w sytuacji sam na sam po podaniu Zwolińskiego, ale niestety w wykończeniu tej akcji zabrakło precyzji. Piłkę meczową, w doliczonym czasie gry miało Zagłębie ale sędzia nie uznał bramki zdobytej przez Miedziowych i zakończył spotkanie.

tekst: Oam
foto: Mateusz Szklarski


Reklama