Koniec serii Wilków. KING Wilki Morskie – Asseco Gdynia 100:106

Nie udała się kontynuacja serii zwycięstw podopiecznym Marka Łukomskiego. W obecności Mike Tylora, selekcjonera reprezentacji Polski przegrali z Asseco Gdynia, które jest sąsiadem szczecinian w ligowej tabeli.

Mecz od początku prowadzony był w szybkim tempie. Ton nadawali zawodnicy z Gdyni, ale Wilki nie pozwoliły gościom na zbudowanie wysokiej przewagi. Dobrze w mecz wszedł Frank Gaines, który po pięciu minutach miał już na swoim koncie osiem oczek. W tym samym momencie szczecinianie wyszli na pierwsze prowadzenie w spotkaniu (17:15). Do końca pierwszej ćwiartki meczu nie pozwolili gościom na objęcie prowadzenia. Najbardziej podobały się kibicom dwie celne trójki Pawła Kikowskiego i dwa efektowne wsady CJ Aikena. Po dziesięciu minutach na tablicy widniało siedmiopunktowe prowadzenie podopiecznych Marka Łukomskiego (32:25).
Amerykański podkoszowy kontynuował swój „pokaz wsadów” i w taki sposób rozpoczął drugą kwartę. Jednak to goście mogą zaliczyć ten fragment spotkania do udanych. Szybko odrobili straty z pierwszej części spotkania i po trzech minutach wyszli na prowadzenie (36:37). Trójki Kikowskiego i Browna przywróciły korzystny wynik dla szczecinian. Jednak Asseco nie poddawało się i wynik cały czas oscylował wokół remisu. Dzięki udanej końcówce w wykonaniu Gainesa Wilki udały się do szatni przy prowadzeniu 52:48.

Po zmianie stron Asseco wróciło do gry. Szczególnie dał się we znaki defensywie Wilków Przemysław Frasunkiewicz, który trzykrotnie z rzędu trafił za trzy punkty. Wtórował mu Anthony Hickey, który również kilkukrotnie trafił z dystansu. Głównie dzięki temu na decydującą, czwartą kwartę goście wychodzili z pięciopunktowym prowadzeniem (73:78). Niestety początek decydującej kwarty nie napawał optymizmem. Asseco powiększyło przewagę do dziesięciu oczek. Nic nie wskazywało na to, że podopieczni trenera Łukomskiego zdołają ten mecz wygrać. Sygnał do odrabiania strat dali Paweł Kikowski i Łukasz Majewski. Dzięki ich celnym trafieniom z dystansu przewaga gości zmalała do jedynie trzech punktów na pięć minut przed końcem meczu (86:89). W końcówce znów dał o sobie znać Hickey, który przypieczętował zwycięstwo Asseco. Szczecinianie przegrali 100:106.

tekst: Oam
foto: Mateusz Szklarski


Reklama