Robert Skibniewski: razem możemy osiągnąć coś fajnego
Władze zespołu King Szczecin sprawiły swoim kibicom świetną niespodziankę. Do drużyny dołączył Robert Skibniewski, rozgrywający reprezentacji Polski. Doświadczony zawodnik będzie idealnym uzupełnieniem teamu Marka Łukomskiego. Udało nam się przeprowadzić rozmowę z zawodnikiem kilkanaście godzin po podpisaniu kontraktu.
Dlaczego zdecydowałeś się na zmianę barw klubowych w środku sezonu?
– Na transfer złożyły się przede wszystkim dwie sprawy. W Anwilu dostałem jasny sygnał od trenera, że powinienem poszukać sobie nowej drużyny. Po drugie miałem kilka opcji, a oferta Wilków była najbardziej konkretna i sensowna. Ta drużyna ma bardzo duży potencjał i wierzę, że razem możemy osiągnąć coś fajnego.
Jak cel stawiasz przed sobą na ten sezon w Szczecinie i czego wymagać będzie od Ciebie trener Łukomski?
– Chcę razem z drużyną zajść jak najdalej i rozegrać ostatni mecz w sezonie. Sam chciałbym grać jak najwięcej minut. Myślę, że jeszcze wiele rozmów przede mną ze sztabem trenerskim. Do tej pory odbyliśmy tylko jedną, zaraz po moim przyjeździe. Trener przewidział dla mnie fajną rolę w drużynie. Chcę spełnić jego oczekiwania i odnaleźć się w tym wszystkim.
Od dłuższego czasu pierwszym rozgrywającym w Wilkach jest Russel Robinson. Będziesz jego zmiennikiem czy zamierzasz walczyć o pierwszą piątkę?
– Nie zamierzam walczyć o miejsce w wyjściowym składzie. Trener będzie o tym decydować. Zarówno na treningach, jak i na meczu będę dawać z siebie wszystko. Moja rola w zespole jest już ustalona, a poza tym hierarchia w zespole jest jasna i ja nie przyszedłem budować tu czegoś od nowa. Moje przyjście do zespołu ma być wartością dodaną i pomocą w zdobywaniu punktów.
W szatni spotkałeś kilku znajomych z poprzednich zespołów. Jak się odnajdujesz w nowym otoczeniu?
– Bardzo dobrze. Z Pawłem Kikowskim grałem w Śląsku Wrocław. Z Marcinem Dutkiewiczem w Starogardzie Gdańskim udało się zdobyć Puchar Polski. Z parkietu znam praktycznie wszystkich zawodników, oprócz Tylora Browna i Craiga Sworda. Myślę, że szybko uda nam się znaleźć wspólny język. Bardzo się cieszę, że dołączyłem do tej drużyny i jestem bardzo podekscytowany. Proces aklimatyzacyjny minie bardzo szybko, w każdym razie wszystko jest na dobrej drodze.
Jesteś doświadczonym zawodnikiem. Czy pamiętasz pojedynki z Markiem Łukomskim lub Łukaszem Bielą na parkiecie?
– Grałem przeciwko nim jeszcze w czasach juniorskich. Mam jakieś przebłyski w pamięci, ale teraz to już zupełnie inny rozdział i inna przygoda.
W przyszłym roku reprezentacja Polski będzie brać udział w mistrzostwach Europy. Występy w King Szczecin sprawią, że dostaniesz powołanie na ten turniej od trenera Tylora?
– Zupełnie się na tym nie skupiam. To trener Tylor będzie wybierał skład. Obecnie skupiam się tylko na tym, by złapać dobry kontakt z kolegami i jak najszybciej wpasować się w system gry Wilków. Na marginesie mogę powiedzieć, że trener Tylor był zwolennikiem mojego przejścia do Szczecina.
Tekst: Oskar Masternak
Foto: www.instagram.com/kingwilki

