Pogoń Szczecin zremisowała na wyjeździe z Wisłą Kraków

Początek spotkania należał do Dumy Pomorza. Parokrotnie na bramkę Buchalika uderzał Marcin Robak jednak brakowało precyzji. Wiślacy otrząsnęli się po słabym początku i oddalili zagrożenie od swojej bramki, lecz z ich ataków również nic groźnego nie wynikało. W 24. minucie po dobrej akcji i świetnym dośrodkowaniu Burligi, Paweł Brożek musiał dołożyć już tylko nogę. Po zdobyciu bramki drużyna Jana Kociana zagubiła się, co Krakowianie dobrze wykorzystali i zepchnęli Portowców do defensywy. W momencie gdy wydawało się że Biała Gwiazda kontroluje mecz, fatalny błąd popełnił Sadlok. Zagrał piłkę do Robaka, a ten odegrał do Danielaka, który był na czystej pozycji. Młodego skrzydłowego sfaulował Uryga i rzut karny na bramkę zamienił Marcin Robak. Pod koniec pierwszej części gry dobrą okazję miał jeszcze Brożek, lecz świetną interwencją popisał się Radosław Janukiewicz.

Drugą część gry Portowcy rozpoczęli kilkoma atakami prawym skrzydłem. W międzyczasie Wisła odpowiadała pojedynczymi atakami. Następnie sytuacja się odmieniła. Wiślacy przycisnęli, groźny strzał oddał Sadlok, a drużyna Pogoni odpowiadała od czasu do czasu groźną akcją. Trenerzy chcąc ożywić drugą część spotkania przeprowadzili zamiany. Wisła zmieniła Macieja Jankowskiego za Emanuela Sarkiego, natomiast Pogoń Karola Danielaka za Ricardo Nunesa. Przez następną część meczu piłka znajdowała się w środkowej strefie boiska, ale z błędu Maksa Rogalskiego wyszła groźna sytuacja dla Wisły, którą ofiarnie uratował Hubert Matynia. Po tej akcji Biała Gwiazda przejęła inicjatywę i zepchnęła drużynę Pogoni do defensywy. Lewą stroną boiska defensywę Dumy Pomorza nękał Donald Guerrier. Kolejne zmiany w obu drużynach. Boisko opuścili Kamess oraz Boguski, a na placu gry pojawili się Zwoliński oraz Dudka. Piłkarze z Krakowa cały czas atakowali i mieli dobre okazje, ale wyśmienicie bronił Janukiewicz. Drużynę ze Szczecina stać było tylko na pojedyncze ataki Marcina Robaka czy też Adama Frączczaka. Łukasz Zwoliński oraz Ricardo Nunes nie zachwycili po wejściu na boisko, byli całkowicie niewidoczni. W doliczonym czasie gry Pogoń się obudziła. Najpierw doskonałą okazję miał Hernani, później za zagranie ręką drugą żółtą kartkę otrzymał Guzmics. Na koniec indywidualną akcje przeprowadził Murawski lecz jego strzał z łatwością obronił Buchalik. Pogoń mogła wygrać, ale mogła też przegrać. W ostateczności remis jest sprawiedliwym wynikiem.

Grzegorz Starzyński


Reklama