W szkole podstawowej nie znosiłam WF-u – rozmowa z Aleksandrą Zimny, rozgrywającą Pogoni Baltica

Wyróżniającą zawodniczką Pogoni Baltica Szczecin jest Aleksandra Zimny. To najmłodsza rozgrywająca w drużynie, ze sporym dorobkiem zdobytych bramek.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką ręczną?
– To dziwne, ale w szkole podstawowej nie znosiłam WF-u. Jak tylko zbliżała się godzina wychowania fizycznego zaczynał boleć mnie brzuch. Będąc w 3 klasie zapisałam się na basen. Miałam sympatyczną trenerkę, córkę mojego pierwszego trenera. Trener Śmietana był człowiekiem oddanym, wysportowanym i bardzo życzliwym. Wydaje mi się że to on natchnął mnie do dalszej przygody z piłką ręczną. W klasach 4-6 angażowałam się również w zawody lekkoatletyczne, jednak piłka ręczna górą.

Kusy Szczecin, to na pewno ważny dla Ciebie klub, ze względu na początek Twojej przygody z piłką ręczną.
– Wychowałam się w tym klubie. Zarówno klub Kusy Szczecin jak i obiekty, na których trenowałyśmy wywołują wiele wspomnień.

Mowa o wspomnieniach, a co z przyszłością? Wiążesz ją z piłką ręczną?
– Jak najbardziej, nie wyobrażam sobie kolejnego dnia bez piłki ręcznej, czy treningu. Jeżeli chodzi o studia preferuje kierunki sportowe lub dietetykę, czy fizjoterapię. Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęłam.

Pójdźmy jeszcze dalej w przód. Gdzie widzisz się za 10 lat?
– Liczę na pobyt za granicą.

Teraźniejszość jednak jest najważniejsza. To jak wygląda dzień z życia zawodniczki Pogoni Baltica?
– Na dzień dzisiejszy uczę się w X LO. Niekiedy treningi kolidują z moimi lekcjami. Bardzo ciężko jest to skoordynować. Z samego rana mamy trening siłowy lub na stadionie, a po południu zajęcia na hali. Później zostaje nauka i zajęcia w domu.

Musisz mieć ogromne wsparcie w tym co robisz.
– Mam wspaniałą rodzinę i znajomych. To właśnie oni napędzają mnie do dalszego działania. W dzieciństwie największym autorytetem był dla mnie Karol Bielecki. Został do dzisiaj.

Wsparcie musi być również w drużynie. Jesteś jedną z młodszych zawodniczek.
– Jeżeli chodzi o pomoc doświadczonych zawodniczek daje 11/10. Zawsze mogę liczyć na szybką wskazówkę.

Kto jest Twoją bratnią duszą w zespole?
– W Pogoni tworzymy bardzo zgrany team. Każda z osobna zapewnia idealne środowisko do pośmiania, porozmawiania, czy w kryzysowym momencie wyżalenia. Każda zawodniczka ma w sobie ogromną ilość plusów i dlatego każda jest dodatkową motywacją.

Mówisz o motywacji, a jak Ty przygotowujesz się do każdego spotkania?
– Zdecydowanie najlepszą opcją są słuchawki, dobra muzyka i chwila koncentracji.

Na swoim koncie masz już sporo bramek. Jaki jest przepis na dobrą grę?
– Każdy musi znaleźć sposób na siebie, natomiast dla mnie najważniejszym elementem w treningach jest pracowitość i radość z wykonywanej pracy.

Zaliczyłaś najwięcej wykluczeń w drużynie, czy to oznacza, że lubisz agresywny styl gry?
– Od dziecka byłam wysoka i trenerzy liczyli na rzut z 2 linii. Nie jestem zawodniczką, której głównym zadaniem jest mijanie rywalek na zwodzie. Bardzo lubię grać w obronie. Jest to idealny moment do wyładowania całej możliwej energii.

Który mecz zapadł Ci najbardziej w pamięć?
– Z każdego meczu zostają wspomnienia. Tym najlepszym dla mnie momentem była pierwsza minuta na parkietach superligi. Zupełnie nowa dla mnie rzecz- tłumy kibiców, jak i przeciwnik godny podziwu. Mówię tutaj o meczu SPR Pogoń Balitca Szczecin – Selgros Lublin. Dodatkową radość sprawiła mi pierwsza bramka jak i końcowy wynik całego meczu.

Ostatnio wasza gra wygląda bardzo pewnie, co przekłada się na wyniki. Co jest powodem tak dobrej dyspozycji? Postawiłyście sobie cel na play-off?
– To prawda w ostatnich meczach kibiców nie zawodzimy. Moim zdaniem w znacznym stopniu poprawiłyśmy grę w ataku- gramy konsekwentnie i realizujemy założenia taktyczne. Wprowadziłyśmy więcej dynamiki w grę ofensywną. Jeżeli chodzi o treningi pracujemy na takim samym poziomie przez cały sezon. Oczywiście naszym celem jest granie o jak najwyższe miejsce.

Zdradź kibicom, jaka jest prywatnie Aleksandra Zimny.
– Na co dzień jestem bardzo uśmiechnięta, do życia podchodzę z pełnią optymizmu. Jestem człowiekiem otwartym, energicznym i bardzo żywiołowym.

tekst: Paulina Pakos
foto: Tamara Medyńska


Reklama