King Wilki Morskie bezsilne w Radomiu
Dzisiejsze spotkanie na długo zapadnie w pamięć kibicom i zawodnikom ze Szczecina. Wilki poległy z kretesem i nie potrafiły zatrzymać Mike’a Taylora, przegrywając 122:78.
Szczecinianie od samego początku nie potrafili zatrzymać świetnie przygotowanej drużyny z Radomia. Już w pierwszej kwarcie można było zauważyć wyższość gospodarzy i świetną dyspozycję Mikea Taylora, który trafiał za trzy. W ciągu 10 minut zdobył 15 punktów dla swojej drużyny. Po pierwszej kwarcie Wilki przegrywały 20:34.
W drugiej kwarcie przewagę zwiększali radomianie, którzy niebezpiecznie uciekli Wilkom na 45:22. Wtedy o czas poprosił trener Mihailo Uvalin, nie dało to jednak większej poprawy w grze zawodników. Rosa pewnie wygrała pierwszą część spotkania 67:39.
Drugą połowę celnym rzutem rozpoczął Nikolić, a kolejny punkt zdobył Kikowski, który starał się wyprowadzić drużynę z kryzysu. Przewaga gospodarzy była zbyt duża, a tempo gry jakie narzucili Wilkom, coraz bardziej pogrążało zespół ze Szczecina.
W czwartej kwarcie Rosa przekroczyła barierę stu zdobytych punktów rzutem z półdystansu Zalewskiego. Ostatnie minuty meczu, to popisowe zagranie Taylora do Adamsa, który w efektowny sposób wpakował piłkę do kosza, wywołując owacje na trybunach. Spotkanie kończy się wynikiem 122:78 dla Rosy Radom.
Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Mike Taylor (39). W drużynie najlepiej punktującym był Paweł Kikowski (27).
tekst: PP
foto: Tamara Medyńska

