Aleksandra Zimny: Pod koniec meczu wyeliminowałyśmy najskuteczniejsze zawodniczki
W pierwszym meczu o brązowy medal Mistrzostw Polski, Pogoń Baltica pewnie pokonała Start Elbląg 32:29. 19-letnia rozgrywająca, Aleksandra Zimny trafiła jedynie dwie bramki. Młoda szczypiornistka z Grodu Gryfa przyznała, że występ w Pucharze Challenge Cup, a także zdobycie srebrnego medalu jest dla niej spełnieniem marzeń.
Zacznijmy od Pucharu Challenge Cup. W Szczecinie mecz przegrany jedną bramką, także w Bordeuax przegrałyście, ale wróciłyście do kraju ze srebrnym medalem.
– Na pewno to bardzo cieszy. Wydaje mi się, że pokonałyśmy wszystkie trudności. Wróciłyśmy ze srebrnym medalem co bardzo nas cieszy i pewnie kibice też się bardzo cieszą.
Można powiedzieć, że spełniło się Twoje marzenie. Występy w Pucharze Challenge Cup, a także zdobycie srebrnego medalu.
– Oczywiście. Nawet sobie nie wyobrażałam takiego rozwoju mojej początkowej kariery. Nie sądziłam, że będę w tym miejscu, gdzie jestem. Jest to dla mnie niesamowite wyróżnienie i bardzo się z tego cieszę.
Mecz ze Startem Elbląg był totalnym horrorem.
– Wydaje mi się, że łatwo nie było, szczególnie dla widzów. Początkowo obrona nie funkcjonowała tak jak chciałyśmy. Pod koniec meczu wyeliminowałyśmy najskuteczniejsze zawodniczki i wynik przychylił się na naszą korzyść.
Od początku meczu było widać, że była bramka za bramką, zacięty mecz. Odrobiłyście straty i pierwszy mecz wygrany.
– Na tym poziomie mecze już będą tak wyglądać i będą bardziej wyrównane. Wydaje mi się, że bramka za bramkę to już jest normalne w tej fazie rozgrywek.
Powiedz co sądzisz o dzisiejszej pracy sędziów?
– Jestem zawodniczką i nie staram się oceniać pracy sędziów. Oni wykonują swoją pracę, a ja jestem zawodniczką i jestem od tego, aby grać.
tekst: Adrian Michalski
foto: Tamara Medyńska

