Krzysztof Szczecina: Po wczorajszym meczu byłem bardzo zły na siebie za swój występ
Dobrze dziś wyglądała gra w obronie Pogoni, broniłeś na wysokiej skuteczności. Jakie zmiany nastąpiły w Twojej postawie i przygotowaniu od wczorajszego meczu?
– Ciężko powiedzieć. Na pewno po wczorajszym meczu byłem bardzo zły na siebie za swój występ i chyba ta sportowa złość okazała się dziś kluczowa. Dzięki niej udało mi się odbić dziś parę piłek.
Starczy Tobie tej sportowej złości na mecze w Puławach?
– Mam taką nadzieję. Nastawiam się na ciężką walkę, mamy tylko kilka dni odpoczynku i mam nadzieję, że jeśli nie przywieziemy tego medalu do Szczecina, to przynajmniej przyjedziemy na piąty mecz przed własną publiczność.
Puławy to trudny teren dla szczecińskiej drużyny.
– W Puławach jest dość specyficzna hala, zupełnie inna od naszej. Jest bardzo ciasna, jest duszno i doping miejscowych kibiców wypełnia ją całą niemal w stu procentach. Jest to ciężki teren, przegrywały tam w tym sezonie klasowe zespoły np. Wisła. Na pewno będzie ciężko, ale wierzę, że skończy się to naszym sukcesem.
Do spotkań w Puławach macie dwa dni odpoczynku. Czy oprócz regeneracji macie jeszcze jakieś inne plany?
– Najważniejsza jest regeneracja. Nie wiem czy będziemy jeszcze coś trenować. Czeka nas daleka podróż, już w czwartek. Najważniejsze by w pełni sił wyjść w piątek na parkiet w Puławach.
tekst: Oam
foto: Mateusz Szklarski

