Radosław Bojko: Większość z nas poświęca wakacje na poprawę indywidualnych braków
King Wilki Morskie mają za sobą debiut w ekstraklasie. Drużyna zakończyła grę na 13. miejscu, bogatsza o nowe doświadczenia. O sezonie i przygotowaniach do kolejnego opowiedział Radosław Bojko, zawodnik Wilków.
King Wilki Morskie zakończyły sezon już w kwietniu. Uważasz, że daliście z siebie wszystko, a współpraca z byłym już trenerem Uvalinem należała do udanych?
– Sezon oczywiście był trudny, a końcowy wynik rozczarował wszystkich. Nie ma dla nas usprawiedliwień, ale nikomu też nie mogę zarzucić, że nie dał z siebie wszystkiego. Codziennie ciężko trenowaliśmy pełni wiary przed następnym meczem, ale niestety taki jest sport. Miejmy nadzieję, że wszyscy wyciągną odpowiednie wnioski i przystąpią lepsi do następnego sezonu. W tym momencie, przez pryzmat wyniku każdy może się mądrzyć i mówić jakie ruchy były dobre, a jakie złe. Natomiast współpraca z Trenerem Uvalinem była dla mnie ciekawą przygodą. Cieszę się, że poznałem inną filozofię trenerską i nauczyłem się nowych rzeczy.
Współpraca na parkiecie nie zawsze się układała, brakowało w niektórych spotkaniach gry zespołowej.
– Myślę, że jednym z istotniejszych powodów mogła być ilość kontuzji w drużynie, które wymusiły liczne rotacje w składzie. Bywało tak, że w meczach musiał grać zupełnie nowy zawodnik, a na treningach mieliśmy problem ze skompletowaniem dziesięciu graczy.
Drużyna ma teraz czas na odpoczynek, ale wakacje nie potrwają długo.
– Jest to czas na regeneracje, ale nie na nicnierobienie. Większość z nas poświęca wakacje na poprawę indywidualnych braków, na które nie ma czasu podczas ligi. Mój kontrakt z Wilkami wygasł z końcem tego sezonu, więc na razie nie mam żadnych informacji odnośnie sezonu przygotowawczego.
Tak jak wspomniałeś, to czas na indywidualne przygotowanie. Na co kładziecie nacisk?
– Poza sezonem dostajemy wolną rękę co do sposobu trenowania. Myślę, że każdy zna siebie na tyle, że wie na czym przede wszystkim się skupić. Wielu zawodników szuka pomocy u trenerów personalnych lub na campach aby treningi były efektywne. Ja też tak robię i od 2 lat w tym czasie współpracuję z ekipą Getbetter. Oczywiście mam ustalone cykle ćwiczeń.
Możesz powiedzieć coś więcej na temat tej współpracy?
– Nasza współpraca zaczęła się dwa lata temu na organizowanym przez chłopaków campie. Podczas tych dwóch tygodni usłyszałem sporo rad i zobaczyłem ciekawe, bardzo profesjonalne podejście do treningu, w którym zwraca się uwagę na każdy element. Począwszy od przygotowania fizycznego przez mentalne, aż wreszcie do wyszkolenia technicznego. W ostatnim sezonie przygotowawczym niestety nie udało mi się być na obozie, ale trenowałem w Szczecinie według otrzymanej rozpiski treningowej.
Do sukcesu swoją cegiełkę dokładają również kibice. Jak oceniasz doping na waszych meczach?
– Kibice byli naszym największym sukcesem. Chyba nikt się nie spodziewał takiej frekwencji, która utrzymywała się do ostatniego meczu. Wszyscy doceniamy i dziękujemy za to wsparcie.
tekst: PP
foto: Mateusz Szklarski

