Zła passa trwa dalej…
Pogoń Szczecin zmierzyła się dziś z Górnikiem Zabrze przegrywając 2:0. Zespół by stanąć do walki o europejskie puchary potrzebował zwycięstwa, którego nie zagwarantował żaden z Portowców.
Lepszy początek zanotowali gospodarze. Od początku przejęli inicjatywę i raz po raz zagrażali bramce Portowców. Szczecinianie odpowiedzieli dośrodkowaniem Nunesa i strzałem Golli głową, jednak piłka przeleciała nad bramką. Po dwudziestu minutach boisko z powodu kontuzji kolana opuścił Hubert Matynia, a w jego miejsce pojawił się Dominik Kun. W następnym kwadransie gry spotkanie było bardzo wyrównane. W końcowej części pierwszej połowy zabrzanie znów przejęli inicjatywę, jednak nie zagrozili bramce Janukiewicza. Po pierwszej części spotkania Pogoń bezbramkowo remisowała z Górnikiem.
W drugiej połowie drużyna Czesława Michniewicza podeszła wyżej i zaatakowała. Zabrzanie jednak dobrze odpierali ataki. Nic nie zapowiadało bramki dla żadnej ze stron, jednak efektowną akcją popisał się Roman Gergel. Słowak minął obrońców drużyny ze Szczecina i nie dał szans Janukiewiczowi. Po bramce trener Michniewicz zdecydował się na wpuszczenie Robaka, który zastąpił Akę. Zaraz po wejściu na boisku, napastnik Portowców miał okazje do strzału, ale skutecznie został zablokowany. Szczecinianie starali się odrobić straty, lecz ich strzały nie mogły znaleźć miejsca w bramce. Po akcjach pod bramką drużyny z Zabrza zaatakował Górnik. Najpierw sytuacje sam na sam z Janukiewiczem zmarnował Sobolewski, chwilę później piłkę dostał Madej, minął obrońcę i strzałem lewą nogą pokonał bramkarza Pogoni. Na ostatnie 10. minut szanse gry dostał młody Wojtkowski, który zmienił Frączczaka. W ostatniej minucie błędu obrońców Górnika nie wykorzystał Robak.
Portowcy nie mogą znaleźć sposobu na drużynę rywali po raz trzeci z rzędu, co praktycznie eliminuje ich z walki o gry w europejskich pucharach. Piłkarze pojadą teraz do Krakowa, gdzie potrzebne jest zwycięstwo, jeśli zespół chce grać w rozgrywkach europejskich.
tekst: Grzegorz Starzyński
foto: Mateusz Szklarski

