Portowcy nadal niepokonani! Pogoń – Wisła 1:1

W piątkowe popołudnie, 6. kolejkę Ekstraklasy otwierał mecz dwóch niepokonanych w lidze drużyn. Na własnym boisku Pogoń Szczecin zmierzyła się z Wisłą Kraków. Pojedynek został jednak nierozstrzygnięty, a spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Jedyną bramkę dla Portowców zdobył Adam Frączczak.

Od pierwszych minut widać było przewagę piłkarzy w granatowo-bordowych strojach. Wisła jednak nie pozwalała Portowcom na kończenie dobrych sytuacji i starała się ruszać z kontratakami, które kończyły się błędami gości. W 14. minucie, w polu karnym Białej Gwiazdy zrobiło się gorąco za sprawą duetu Zwoliński-Frączczak. Ostatni strzał oddawał Frączczak, ale piłka przeleciała wzdłuż bramki. Blisko sytuacji był Zwoliński, ale nie zdołał sięgnąć futbolówki. Trzy minuty później po błędzie Nunesa, Pogoń straciła piłkę blisko pola karnego, w którym chwilę później Rafał Murawski sfaulował Wilde-Donalda Guerriera. Sędzia bez wahania wskazał na wapno. Egzekucji dokonał Crivellaro i drużyna z Krakowa prowadziła już 1:0. Pogoń od tego momentu zaczęła grać nieco nerwowo, a Wisła dostała wiatru w żagle. W 19. minucie po stracie Akahoshiego, Guerrier strzelał z dystansu jednak zdążył do piłki Kudła. Sześć minut później ładnym rajdem popisał się Małecki, ale jego dośrodkowanie zostało przerwane przez Jovica. Od tej pory Pogoń znowu zaczęła przeważać. Frączczak strzelał z narożnika pola karnego po podyktowaniu rzutu wolnego, ale wprost w ręce Radosława Cierzniaka. W 31. minucie Wisła była bliska zdobycia drugiego gola. Dośrodkowywał Burliga, uderzał głową Guerrier, ale świetną interwencją popisał się Dawid Kudła. Przed końcem drugiej połowy gospodarze wyraźnie przycisnęli. W 37. minucie przed linią pola karnego faulowany był kapitan Portowców, ale Ricardo Nunes nie wykorzystał okazji i strzelił w mur. Cztery minuty później świetną okazję miał Adam Frączczak, ale jego strzał obronił Cierzniak. Do końca pierwszej połowy wynik meczu nie uległ zmianie.

Portowcy dobrze rozpoczęli drugą część spotkania i zdominowali drużynę gości. Na boisko, po przerwie, nie wrócili Lewandowski i Danielak. W ich miejsce trener zdecydował się na wpuszczenie Murayamy i Przybeckiego. W 54. minucie dobrą akcją popisał się drugi z tych piłkarzy. Po rajdzie przy bocznej linii dośrodkowywał do Zwolińskiego, jednak tego uprzedził doświadczony Głowacki. Piłka jeszcze spadła w środek pola karnego, ale niecelnie uderzał Murayama. Osiem minut później Przybecki był w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale sędzia dostrzegł pozycję spaloną. Pogoń coraz bardziej przyciskała Wisłę, ale defensywa krakowskiej drużyny radziła sobie z atakami Portowców. W 65. minucie, trener Czesław Michniewicz kolejny raz nie zgadzał się z kontrowersyjnymi decyzjami sędziego i został przez niego odesłany na trybuny. Sześć minut później najlepszą okazję w meczu miał Rafał Murawski, którego strzał końcami palców obronił Radosław Cierzniak. W 73. minucie boisko opuścił Akahoshi, a w jego miejsce wszedł 20-letni Robert Obst. Chwilę później dobrym strzałem popisał się Adam Frączczak, ale ponownie lepszy był bramkarz gości. Portowcy nie przestawali atakować, co efekt przyniosło w 79. minucie. Przybecki pokazał swoją szybkość, ale w polu karnym faulował go Burliga. Sędzia drugi raz w tym meczu podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Adam Frączczak i bez wahania zamienił karnego na gola. Od tej pory obydwie drużyny chciały powalczyć o pełną pulę, ale żaden z zespołów nie przechylił szali zwycięstwa na swoją stronę.

Pogoń ostatecznie zremisowała z Wisłą 1:1. Spotkanie dwóch niepokonanych drużyn zapowiadało się bardzo ciekawie i takie też było. Obie drużyny nadal nie poznały smaku porażki w sezonie 2015/2016.

tekst: Michał Roguski
foto: Mateusz Szklarski


Reklama