Hanna Yashchuk: Najlepiej czuję się na boisku
Z Hanną Yashchuk porozmawialiśmy po zwycięskim spotkaniu nad drużyną z Piotrkowa Trybunalskiego o jej wrażeniach z tego spotkania, planach na najbliższe mecze i jej miejscu na parkiecie.
W spotkaniu z Piotrcovią otrzymałaś od trenera szansę na dłuższą grę na parkiecie. Naszym zdaniem ją wykorzystałaś i zaprezentowałaś się bardzo dobrze. Jak czułaś się na parkiecie grając przez większość spotkania?
– Czułam się bardzo fajnie i powiem, że mamy dobry zespół. Mamy dużo wszechstronnych zawodniczek i wszystko zależy od taktyki na dany mecz. W tym meczu nasze przeciwniczki grały wysoką obroną i potrzebne była zwinność, dlatego otrzymałam tyle czasu na parkiecie z czego się bardzo cieszę.
Poprzednie spotkanie grałyście trzy dni temu w sobotę. Mimo małej ilości czasu miałyście dobrze rozpracowane przeciwniczki.
– Dodatkowo miałyśmy wolną niedzielę, więc w sumie miałyśmy niecałe dwa dni. W poniedziałek miałyśmy analizę wideo gry przeciwniczek i dzięki temu znałyśmy ich słabe strony. Dzięki temu poszło nam dziś tak dobrze.
Przed Wami jeszcze dwa spotkania przed przerwą na mecze reprezentacji. Jakie macie plany na te najbliższe spotkania?
– Chcemy wygrać, bo to jest sport i innych celów nie mamy. Przede wszystkim nastawiamy się na mocną grę w obronie i kontratakach. Czas pokaże jak to będzie wyglądać.
Dostałaś powołanie do reprezentacji Białorusi na najbliższe spotkania eliminacji Mistrzostw Europy. W klubie występujesz na rozegraniu w bieżącym sezonie. Jednak pamiętamy, że również potrafisz grać na skrzydle. Na jakiej pozycji będziesz występować w reprezentacji?
– Szczerze mówiąc nie wiem, dowiem się wszystkiego na miejscu. Wydaje mi się jednak, że bardziej będę wykorzystywana na skrzydle.
To w takim razie gdzie się lepiej czujesz: na rozegraniu czy na skrzydle?
– Najlepiej czuję się na boisku i to w którym miejscu trener mnie na nim widzi ma mniejsze znaczenie. Każda minuta spędzona na parkiecie bardzo mnie cieszy.
tekst: Oskar Antoni Masternak
foto: Tamara Medyńska

