Łukasz Majewski: Gramy po to, by zwyciężać

Po spotkaniu inaugurującym szóstą edycję Memoriału im. Romana Wysockiego przeprowadziliśmy rozmowę ze skrzydłowym Wilków – Łukaszem Majewskim, zawodnikiem, który wyszedł na parkiet w pierwszej piątce i imponował skutecznością. W całym spotkaniu rzucił 25 punktów, z czego cztery razy za trzy.

Rozpoczęliście swój udział w Memoriale imienia Romana Wysockiego od minimalnej porażki z koszalińskim AZS-em. Mimo to można być odrobinę zadowolonym z waszej gry. Widać, że dobrze przepracowaliście ten ostatni tydzień. Widać duży postęp w porównaniu do poprzednich sparingów w Koszalinie.
– Postęp na pewno. W szczególności jeśli porównamy nasz pierwszy mecz w Koszalinie. Dwa następne nie były już takie złe, tym bardziej że z Koszalinem wygraliśmy poprzednio różnicą dwudziestu sześciu punktów. Wiem, że to dopiero okres przygotowawczy, ale zrobiliśmy zbyt dużo głupot i to zemściło się w końcówce. AZS trafił trzy ważne rzuty, tak naprawdę w ostatnich sekundach. Tym przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Wiadomo, że jest to tylko turniej. Mimo to szkoda, bo człowiek gra by zwyciężać. Przed nami jeszcze mecz o trzecie miejsce i zrobimy wszystko by pokazać się z jak najlepszej strony.

W tym tygodniu dzielącym oba turnieje pracowaliście głównie nad grą defensywną? Pytam, ponieważ w porównaniu do meczu z Czarnymi Słupsk, który widziałem, widać duży postęp w tym elemencie w waszej grze.
– Jesteśmy ze sobą dopiero trzeci tydzień. Wszystko polega na tym, że dopiero się zgrywamy i poznajemy. Zostały nam trzy tygodnie do ligi i ten czas trzeba wykorzystać by dopiąć wszystkie detale. W czasie ligi chcemy by te detale były naszymi regułami i żeby nie marnować czasu na treningach na ich poprawianie. Zarówno w obronie, jak i ataku. To działa w obie strony. Również sporo błędów robimy w ataku, nie tylko w obronie. To jest ze sobą powiązane. Także sporo pracy jeszcze przed nami. Pierwszy mecz ligi gramy na wyjeździe ze Słupskiem i to nie będzie łatwe spotkanie. Trzeba się naprawdę mocno przygotować do sezonu.

Po raz kolejny zobaczyliśmy Ciebie w pierwszej piątce. Można powiedzieć, że powoli ten wyjściowy skład się krystalizuje?
– To nie do mnie pytanie. W zespole panuje zasada, że czegoś się wymaga od danego zawodnika i on ma wykonywać założenia trenera. To jest najważniejsze. Czy ktoś będzie grał w pierwszej piątce, czy też wchodził z ławki, to jest sprawa drugorzędna. Najważniejsze jest to by drużyna wygrywała, wszyscy byli zadowoleni i do tego by zawodnicy wykonywali to co do nich należy.

Przed Wami w ten weekend jeszcze jedno przyjemne wydarzenie – prezentacja drużyny w niedzielę.
– Zapraszamy wszystkich kibiców. Ja jestem nowy w drużynie i mam nadzieję, że kibice nas zaszczycą swoją obecnością w dużej liczbie. Hala jest bardzo fajna i super, że możemy tam grać i trenować na co dzień. Do nas należy by swoją grą zachęcić kibiców do przyjścia na nasze mecze i do wypełnienia tej hali do ostatniego miejsca i przychodzili na każde spotkanie.

tekst: Oskar Antoni Masternak
grafika: King Wilki Morskie Szczecin


Reklama