Mistrz Polski pokonany, Płaczek show!

W środowy wieczór Pogoń Baltica Szczecin mierzyła się z MKS-em Selgros Lublin. Było to rozegrane awansem spotkanie 6. kolejki PGNiG Superligi kobiet. Zwycięsko z tego pojedynko wyszły szczecinianki, które zwyciężyły 29:23!

Mecz rozpoczął się od bramki zdobytej przez Joannę Gadzinę. Na odpowiedź przyjezdnych nie trzeba było długo czekać, gdyż kilkanaście sekund później, skuteczną akcją popisała się Kamila Skrzyniarz. Dalsza część spotkania, to ciągła wymiana ciosów, a wynik oscylował głównie wokół remisu. W 8. minucie karnego wykonywanego przez Martę Gęge obroniła Adrianna Płaczek. To podziałało mobilizująco na koleżanki z zespołu, które chwilę później za sprawą m.in. Hanny Yashchuk wyszły na prowadzenie 7:3. W tym momencie obudziły się lublinianki i rzuciły dwie bramki z rzędu. Po niespełna kwadransie gry o czas poprosił Adrian Struzik. W 21. minucie szczecinianki kolejny raz wyszły na czterobramkowe prowadzenie. W tym momencie o czas poprosiła Sabina Włodek. Na nic się to zdało, gdyż szczecinianki kontynuowały dobrą passę. Pięć minut przed przerwą mieliśmy prawdziwe show. Skuteczną interwencją w bramce popisała się Adrianna Płaczek, natychmiast podała do Joanny Gadziny, która zdobyła bramkę stojąc, a w zasadzie biegnąc tyłem do bramki! Ostatnie sekundy pierwszej połowy to w szczególności popisy obu bramkarek oraz niewykorzystane rzuty karne. Ostatecznie oba zespoły schodziły na przerwę przy prowadzeniu Pogoni Baltica 13:8.

Na początku drugiej odsłony pojedynku zobaczyliśmy dwie skuteczne akcje po obu stronach. Trenerka MKS-u praktycznie od początku tej części gry zdecydowała się na wycofanie bramkarki w momencie, gdy jej drużyna była przy piłce. Nie przynosiło to zamierzonego efektu, gdyż Joanna Gadzina wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 16:10. Kilka minut później po skutecznej kontrze w wykonaniu Patrycji Królikowskiej, szczecinianki prowadziły już 18:11. Chwilę później mieliśmy kolejny popis gry w wykonaniu naszych zawodniczek. Dzięki wspaniałej grze w obronie, a także skuteczności w ataku, szczypiornistki z Grodu Gryfa prowadziły 20:12. Niestety w tym momencie coś zacięło w grze Pogoni, przez co, aktualny Mistrz Polski zdobyły pięć bramek z rzędu! W tym momencie o czas poprosił Adrian Struzik. To nie był koniec emocji w Szczecinie, gdyż kilkanaście sekund po wznowieniu gry siedemnastą bramkę dla swojego zespołu rzuciła Małgorzata Rola. Na szczęście szczecinianki zdołały odpowiedzieć za sprawą Moniki Głowińskiej. W 50. minucie meczu kolejny raz popis w bramce zaprezentowała Ada Płaczek, podała piłkę do Gadziny, która nie zmarnowała okazji i zdobyła 23 bramkę dla Pogoni. Emocje w Azoty Arena sięgały zenitu, a Kamila Skrzyniarz doprowadziła do stanu 23:22 dla podopiecznych Struzika. Przy stanie 25:23 dla Pogoni Baltica czas na żądanie wzięła Sabina Włodek. Moment po wznowieniu gry bramki zdobyły Małgorzata Stasiak oraz Joanna Gadzina i trybuny w Szczecinie eksplodowały. Ostatnie sekundy meczu to oczywiście popisy w bramce niezawodnej Płaczek. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 29:23 dla Pogoni Baltica!

tekst: Tomasz Libertowski
foto: Tamara Medyńska


Reklama