Pierwszy punkt Pogoni ‘04 w Futsal Ekstraklasie

Pogoń ‘04 Szczecin w pierwszym spotkaniu przed własną publicznością zremisowała z Gattą Active Zduńska Wola. Po nieudanym początku meczu, w którym pierwsi bramkę zdobyli goście, futsalistom Pogoni udało się szybko wyrównać i zdobyć pierwszy punkt w obecnym sezonie.

Przed spotkaniem Pogoni 04 Szczecin z Gattą Active Zduńska Wola odbyła się uroczystość, w której pożegnany został bramkarz Dominik Kubrak, który był związany z Pogonią od samego początku. Już w pierwszej minucie meczu bramkarz Gatty potrzebował pomocy medycznej, mimo to pozostał na boisku. Pogoń 04 Szczecin mocno weszła w spotkanie, a przyjezdni byli lekko wycofani. W drugiej minucie celny strzał na bramkę Pogoni oddał Daniel Krawczyk. Płaskie uderzenie i piłka wpadła w sam narożnik, dając tym samym przewagę rywalom. Kibice nie musieli długo czekać na wyrównanie. W 7. minucie spotkania Adam Jonczyk płaskim strzałem doprowadził do remisu. Przed szansą zdobycia gola stał również Mateusz Gepert, który nie trafił do bramki w piętnastej minucie spotkania. Do końca pierwszej połowy gra była wyrównana i żaden z klubów nie potrafił zdobyć drugiej bramki. W przerwie meczu na parkiecie został zorganizowany konkurs dla kibiców, w którym główną nagrodą był voucher do wykorzystania w kręgielni MK Bowling.

Druga połowa rozpoczęła się od ostrej gry gości. W 23. minucie Gatta miała już na swoim koncie trzy faule. Po jednym z nich, Maćkiewicz popisał się ładnym strzałem z rzutu wolnego. Z każdą minutą rosła przewaga Pogoni, a szansę na zdobycie gola miał Marek Bugański. Sześć minut później Jonczyk znalazł się w stuprocentowej sytuacji, ale w decydującym momencie zabrakło mu precyzji. Na 10 minut przed końcem spotkania obie drużyny miały po cztery faule, a w grze widać było nerwowość. Końcowe fragmenty meczu to festiwal niedokładności futsalistów Pogoni. Bramkarza gości kolejno próbowali pokonać Maćkiewicz i Kubik, jednak za każdym razem brakowało im dokładności. Dodatkowo podopieczni trenera Żebrowskiego jako pierwsi złapali pięć fauli i na pięć minut przed końcem musieli uważać przy każdym kontakcie z przeciwnikiem. Gatta również długo nie czekała i chwilę później i im przy każdym kolejnym faulu groził rzut karny. Ostatecznie w drugiej połowie meczu nie zobaczyliśmy żadnej bramki i spotkanie zakończyło się jednobramkowym remisem.

tekst: PP/OAM
foto: Mateusz Szklarski


Reklama