Paweł Leończyk: Przez większość spotkania graliśmy z nimi jak równy z równym
Na gorąco po meczu ze Stelmetem Zielona Góra udało nam się porozmawiać z Pawłem Leończykiem, który podkreślał klasę rywala, ale zauważał też pozytywy w grze Wilków Morskich. Na koniec zapytaliśmy go o jego podejście do następnego rywala, Trefla Sopot. Leon spędził w trójmieście dwa sezony, w czasie których zdobył brązowy medal Mistrzostw Polski.
Przed meczem z Stelmetem Zielona Góra tylko najwięksi optymiści mówili, że uda Wam się nawiązać z nimi równą walką. Tym czasem pokazaliście charakter i w wielu momentach byliście równorzędnym przeciwnikiem dla Mistrzów Polski.
– My się spodziewaliśmy, że będziemy dziś walczyć. Byliśmy przekonani, że nie powtórzy się drugie takie spotkanie jak z Siarką, przede wszystkim taki poziom naszej gry. Przyjechaliśmy tu walczyć. Chcieliśmy odrobić ten poprzedni mecz jakimś dużym zwycięstwem na wyjeździe. Nie udało się. Cóż, Stelmet do klasowa, ekstraligowa drużyna. Mają świetnych zawodników, ale myślę że przez większość spotkania graliśmy z nimi jak równy z równym. Tą drogą musimy iść i tego się trzymać, żeby zacząć wygrywać i zacząć odrabiać straty.
Dwukrotnie udało Wam się odrobić prawie dwudziestopunktową stratę i w czwartej kwarcie można było odnieść wrażenie, że zwycięstwo było bardzo blisko.
– Przede wszystkim zagraliśmy dzisiaj bardzo mądrze przez większość meczu. Nie czterdzieści minut, tak jak chcielibyśmy grać. Jeśli gramy mądrzej, cierpliwiej w ataku to dochodzimy do czystych pozycji pod koszem, na obwodzie i wymuszamy faule. To nas nakręca do lepszej defensywy. Jeśli nawet Stelmet zdobywał punkty, to przychodziło im to dużo trudniej. Są na tyle dobrym zespołem, że nawet z takich pozycji trafiają. Wszystkiego też nie da się wybronić.
Szczególnie te siedem trójek w pierwszej połowie mogło utkwić w głowie.
– Wszystkiego nie da się wybronić powtórzę. Stelmet zagrał na wysokiej skuteczności. Czasami trzeba czymś zaryzykować grając z tak dobrą drużyną. 98 punktów straconych to dużo i musimy lepiej grać w obronie, choć tych dobrych momentów w defensywie było dziś sporo.
W przyszły poniedziałek będzie ku temu świetna okazja. Gracie z Treflem Sopot, który znajduje się w podobnej do Was sytuacji. W poprzednich latach grałeś w tej drużynie, podchodzisz jakoś szczególnie do tego spotkania?
– Jak do każdego innego. Grałem nie tylko w Treflu, ale też w innych klubach. Co prawda bardzo dobrze wspominam ten czas w Sopocie, ale sentymenty trzeba odstawić na bok i zacząć wygrywać. Mam nadzieję, że rozpoczniemy od zwycięstwa z Treflem. Wydaje mi się, że czeka nas ciężkie spotkanie, ponieważ Sopot gra bardzo mocną obronę. Mają bardzo młodą drużynę, więc grają z dużą intensywnością. Nas już nic nie może zaskoczyć, musimy zacząć wygrywać.
Trefl również nie odniósł jeszcze zwycięstwa, więc oni z pewnością liczą na wygraną w przyszły poniedziałek.
– Spotkają się dwa zespoły, które chcą wygrać pierwszy mecz. Na pewno będą głodni zwycięstwa, wyjdą agresywnie. Nie można myśleć, że łatwo wygramy. Musimy wyjść skoncentrowani, jak w meczu ze Stelmetem i powinno być dobrze.
tekst: Oskar Antoni Masternak
foto: Mateusz Szklarski

