Po prostu mam bardzo długi i ciężki okres przygotowawczy do sezonu – rozmowa z Agatą Cebulą
W przerwie na mecze reprezentacji rozmawiamy z Agatą Cebulą, najskuteczniejszą zawodniczką Pogoni Baltica w poprzednim sezonie. W chwili obecnej Agata jest kontuzjowana i poddaje się intensywnej rehabilitacji.
Pewnie najczęściej słyszysz pytanie: jak z Twoim zdrowiem i jak przebiega rehabilitacja? My też nie będziemy zbytnio oryginalni i na początku naszej rozmowy o to spytamy.
– Rehabilitacja przebiega bardzo dobrze i bardzo sprawnie, noga i mięśnie wyglądają już coraz lepiej, widzę progres z dnia na dzień i to najważniejsze. Przy tej okazji chciałam podziękować mojemu fizjoterapeucie, który nade mną czuwa, Sebastianowi Kwiatkowskiemu.
W takim razie kiedy możemy się spodziewać Twojego powrotu na parkiet?
– Ciężko jest określić dokładna datę mojego powrotu, myślę że okres styczeń – luty jest jak najbardziej możliwym ale to wszystko będzie uzależnione od przebiegu rehabilitacji i tym jak będzie „zachowywało się” kolano. Nie ukrywam, że już nie mogę się doczekać, to dla mnie bardzo duża nauka przede wszystkim cierpliwości – co nie jest moja najmocniejsza stroną J
Pewnie masz teraz więcej czasu na sprawy pozasportowe. Jak wygląda teraz Twój „rozkład dnia” skoro nie masz obowiązków związanych z drużyną?
– Wydaje się, że mam tego czasu więcej aczkolwiek to bardzo mylne. Oprócz codziennej rehabilitacji, chodzę na siłownię i staram się dbać o swoją formę, poza tym nic takiego się nie zmieniło, chodzę na uczelnie , spotykam się z dziewczynami i sztabem szkoleniowym na hali i na każdym meczu mocno trzymam kciuki za swój zespół.
Nigdy nie ma dobrego czasu na kontuzję, ale w Twoim przypadku można mówić o naprawdę dużym pechu. Pogoń plasuje się na pierwszym miejscu w lidze i za chwilę rozpoczynają się rozgrywki w Pucharze EHF? Czujesz złość czy rozczarowanie, że nie możesz brać w tym czynnego udziału?
– Tak jak powiedziałeś, nigdy nie ma dobrego momentu na kontuzję i można by tak gdybać bez końca. Na początku było mi bardzo ciężko. Przede wszystkim złość i wrażenie, że moje marzenia i plany legły w gruzach, ale z dnia na dzień powolutku to wszystko zamienia się w jeszcze większą chęć i ambicję do tego aby wrócić w pełni formy do zespołu i uczestniczyć w tych wszystkich fajnych wydarzeniach, w ten sam sposób myślę o kadrze. Tylko cierpliwość oraz ciężka i uczciwa praca na rehabilitacji pozwoli mi to osiągnąć, staram się zmienić tryb myślenia na taki, że po prostu mam bardzo długi i ciężki okres przygotowawczy do sezonu.
Ostatnie pytanie związane z Twoim urazem: czy choć przez moment miałaś chwilę zwątpienia i zastanawiałaś się nad tym jak wyglądał by Twój świat bez piłki ręcznej lub innego sportu?
– Chwile zwątpienia były i są ale już rzadziej. To naprawdę trudna sytuacja dla sportowca , aczkolwiek nigdy nie pomyślałam ani przez chwile że mogłabym się poddać i dać sobie spokój z piłką ręczna, to moja pasja i całe życie, jestem wciąż młoda i mam zamiar jeszcze powalczyć przez parę lat wiec tak łatwo się nie poddam.
W środę reprezentacja gra z Finlandią, drużyną mało znaną w świecie handballu. W jej składzie nie ma głośnych nazwisk, a sam zespół nie osiągnął do tej pory żadnych większych sukcesów. Czy mimo to dla Polek może to być trudny przeciwnik?
– Myślę , że jesteśmy silniejszym zespołem od reprezentacji Finlandii. Grałyśmy z tym zespołem dwa sparingi w Elblągu na czerwcowym zgrupowaniu i oba zakończyły się naszym zwycięstwem. Sądzę, że dziewczyny podejdą do rywala w pełnym skupieniu i z szacunkiem. Spotkanie wygrają Polki!
Na październikowe mecze zostało powołanych do kadry pięć zawodniczek Pogoni Baltica. To największa liczba powołań od lat. Sądzisz, że zobaczymy je na parkiecie w meczach z Finlandią i Słowacją?
– W reprezentacji jest bardzo duża rywalizacja, ale my mamy bardzo fajne dziewczyny, które są w gazie co widać po wynikach i wiem , że sobie poradzą.
Jak już mówiliśmy przed Pogonią Balticą również rozpoczęcie zmagań w Pucharze EHF. Pierwszym przeciwnikiem będzie LC Brühl Handball. Też przeciwnik z tych łatwiejszych. 29-okrotny mistrz Szwajcarii w ostatnich latach kończył swoje przygody w europejskich pucharach już w początkowych fazach. Wobec tego, czego powinny się obawiać Twoje koleżanki przed dwumeczem z helwetkami?
– Mam nadzieję ze w tym roku też tak skończą (śmiech). Poznałyśmy ten zespół w zeszłym roku na turnieju w Oldenburgu. Pamiętam że był to zgrany i dobry zespół. Ciężko powiedzieć czego możemy się spodziewać po tym przeciwniku, wiem natomiast czego możemy się spodziewać po moim zespole, na pewno dobrej gry i waleczności a to klucz do sukcesu nawet z najlepszymi.
Jakie są Twoje najbliższe plany, nie tylko sportowe?
– Moje plany? Taki główny i najważniejszy odbudować mięsień i wrócić do formy jakiej prezentowałam przed kontuzja a nawet lepszej, na tym się skupiam i wierze mocno w to, że mi się uda.
tekst: Oskar Antoni Masternak
foto: Tamara Medyńska

