Tylko czy aż trzy bramki?
Pogoń Szczecin jest już na Węgrzech i dzisiaj zmierzy się w swoim drugim meczu europejskich pucharów z drużyną Csurgoi KK. Po meczu w Szczecinie, drużyna Rafała Białego ma do odrobienia 3 bramki, a od losów sobotniego spotkania zależy ich przyszłość w dalszych rozgrywkach EHF.
Po całkiem udanym, jednak przegranym, debiucie w pucharach europejskich, drużyna ze Szczecina powalczy o punkty. Chociaż faworytami są gospodarze, szczecinianie na pewno spróbują poprawić swój wynik z niedzielnego spotkania (27:30).
Wiele zależeć będzie od formy szczecińskiego bramkarza – Edina Tatara. Podczas poprzedniego starcia do przerwy nie mógł poradzić sobie z rzutami przeciwników, przebudził się jednak w drugiej połowie i był dużym oparciem dla swojej drużyny. Mocna bramka i skuteczne rzuty Łukasza Gieraka, Pawła Krupy czy Mateusza Zaremby to na pewno duże atuty Pogoni. Jednak w głowach mogą mieć ciągle 4 przegrane spotkania w lidze, co może im znacznie utrudnić rozegranie dobrego spotkania.
Drużyna z Węgier do meczu podejdzie na pewno z większym spokojem, mając 3-bramkową przewagę, grają też u siebie i liczyć mogą na wsparcie własnej publiczności. Jeżeli niespełna 21 letni Rudolf Faluvegi powtórzy swój wyczyn z niedzielnego pojedynku (10 bramek), to może być bardzo dużym zagrożeniem dla szczecinian.
Mecz rozpocznie się o godzinie 18 w hali w Nagyatad.
tekst: MM
foto: Mateusz Szklarski

