Czy Wrocław okaże się szczęśliwy dla Portowców?
Pogoń Szczecin na swoim koncie nie ma wygranego meczu już od pięciu kolejek. Po bolesnej porażce z Cracovią, drużyna Czesława Michniewicza zdołała zdobyć tylko jeden punkt w lidze. Czy sobotni mecz ze Śląskiem będzie przełamaniem tej złej passy?
Według stoicyzmu, gdy coś się dzieje dobrze powinniśmy być przygotowani na to, że w końcu coś się będzie działo źle. Lecz, gdy już jest źle nie powinniśmy się martwić, bo zaraz wszystko powinno wrócić do normy. Gdyby trzymać się tej filozofii, Portowcy powinni zacząć niedługo wygrywać. Idealną porą na to będzie mecz ze Śląskiem. Nasz sobotni rywal w tych rozgrywkach radzi sobie dużo gorzej. W tabeli zajmuje przedostatnie miejsce z dorobkiem w postaci 14 punktów.
Te dwie drużyny mierzyły się ze sobą 58 razy. 21 razy lepsza okazała się drużyna z Wrocławia, Pogoń trzy oczka zdobywała 19 razy. Jest to bardzo wyrównany bilans. W poprzednim sezonie Portowcy spektakularnie wygrali pierwszy mecz (4:1), lecz kolejne mecze to remis i przegrana. W tym sezonie Pogoń i Śląsk postanowili podzielić się punktami.
Arbitrem sobotniego meczu będzie Piotr Lasyk. Jest to ten sam arbiter, który prowadził mecz Pogoni z Cracovią. Sędzia ten często sięga po żółte kartki, bo w 12 meczach pokazał żółty kartonik aż 51 razy. Czerwoną kartkę zobaczył tylko jeden piłkarz.
Jak będzie tym razem i czy Portowcy przełamią złą passę, o tym przekonamy się już jutro o godzinie 20:30.
tekst: Patrycja Wilczak
foto: Mateusz Szklarski

