King Wilki zagrają w Radomiu

Rosa Radom, to kolejny przeciwnik z jakim przyjdzie zmierzyć się koszykarzom ze Szczecina. Wilki nie miały za dużo czasu na ocieranie łez po ostatniej porażce, bo kolejne spotkanie już w sobotę.

Nikt nie zakładał takiego scenariusza jaki miał miejsce w środę w Azoty Arenie. Szczecinianie rozpoczęli spotkanie z Anwilem agresywnie i potrafili wyjść na prowadzenie, ale z każdą minutą przewaga topniała. Wilki prowadziły po pierwszej kwarcie już tylko dwoma punktami 18:16. Kolejne dwie kwarty, to znaczna przewaga koszykarzy z Włocławka, którzy zaczęli bronić bardzo wysoko, co utrudniało naszym zawodnikom przeprowadzanie ataków. Wilki zaczęły popełniać masę błędów, a do tego skuteczność w rzutach za trzy była bardzo niska. Zespół Marka Łukomskiego nie potrafił wrócić do tego, co było w pierwszej kwarcie. Często popełniali błąd kroków i oddawali rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Kropką nad i było piąte przewinienie Marcina Nowakowskiego. Spotkanie zakończyło się wygraną Anwilu 69:54. Szczecinianie grali w osłabionym składzie, bez Korie Luciousa, który doznał kontuzji.

Rosa Radom również doznała porażki w ostatnim meczu. To trzecia przegrana Rosy w tym sezonie. Tym razem wyższość pokazał AZS Koszalin, który zagrał bardzo agresywnie i zespołowo. Rosie brakowało skuteczności w rzutach za trzy, a defensywa nie była w stanie zatrzymać A.J. Waltona, który zdobył 18 punktów, 6 asyst i 5 zbiórek. W grze zespołu z Radomia widać było rozluźnienie, ale mieli też lepsze momenty, kiedy wyszli na prowadzenie po efektownym wsadzie Kima Adamsa. Koszykarze Rosy Radom nie zwalniali tempa i w środę rozegrali mecz z Turk Telekom w ramach Pucharu Europy FIBA. Lepsza okazała się drużyna turecka, ale Rosa zajmuje drugie miejsce w grupie J, co oznacza, że w drugiej rundzie rozgrywek zmierzą się z drużynami z Niemiec i Turcji.

tekst: PP
foto: Mateusz Szklarski

 


Reklama