Pogoń ze Śląskiem na remis

Pogoń przystąpiła do spotkania ze Śląskiem w takim samym ustawieniu personalnym jak tydzień temu z Lechem Poznań. Trener Śląska, Tadeusz Pawłowski, również nie zdecydował się na dokonanie roszad w porównaniu z ubiegłą kolejką.

W pierwszych minutach oglądaliśmy mnóstwo niedokładności z obu stron. W 7. minucie pierwszy groźny strzał na bramkę Portowców oddał Flavio Paixao, ale piłka wylądowała w rękach Jakuba Słowika. Chwilę później swoją okazję miał Patryk Małecki, jednak jego strzał zablokował obrońca wrocławskiej drużyny. Dalsza część gry to nieskuteczne próby budowania ataku pozycyjnego zarówno ze strony gospodarzy jak i przyjezdnych. W 30. minucie olbrzymie szczęście miał zespół ze Szczecina, którego najpierw uratował słupek, a następnie bramkarz Pogoni wspaniałą interwencją obronił dobitkę Jacka Kiełba, parując piłkę na poprzeczkę. Tuż przed przerwą drugą w tym sezonie żółtą kartkę otrzymał Jakub Czerwiński, który w nieprzepisowy sposób zatrzymał wychodzącego z kontratakiem zawodnika Śląska. W końcowych minutach pierwszej połowy gra toczyła się głównie w środkowej części pola i żadna z drużyn nie wyklarowała sobie sytuacji do zdobycia bramki.

Początek drugiej połowy to ataki gości. Do dogodnej sytuacji mógł dojść Adam Frączczak jednak w kluczowym momencie źle przyjął piłkę i obrońcy gospodarzy zdążyli przerwać akcję. Kilka minut później swoją szansę miał zespół Śląska jednak uderzenie Zielińskiego pewnie wyłapał Słowik. Pogoń również miała swoją okazję, z 20 metra uderzał Matras, który trafił wprost w ręce Pawełka. W 65. minucie swoją sytuację miał Paixao lecz piłka przeleciała nad poprzeczką dobrze dysponowanego dziś bramkarza Portowców. W 75. minucie na placu gry pojawił się Dwaliszwili który zmienił Marcina Listkowskiego. Chwilę później boisko opuścił Aka, a w jego miejsce wszedł Miłosz Przybecki. Na zmianę zdecydował się również trener gospodarzy – Dankowskiego zmienił Grajcar. Gra z każdą minutą stawała się coraz bardziej nerwowa, co skutkowało żółtą kartką Jarosława Fojuta. Pogoń skutecznie odpierała ataki Śląska do ostatniej minuty spotkania. Arbiter spotkania doliczył 5 minut do regulaminowego czasu gry, w którym Małeckiego zmienił Karol Danielak. Dla zawodnika tego było to pierwsze spotkanie po kontuzji.

Do końca spotkania nie zobaczyliśmy już bramek, a mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Pogoń już po raz dziewiąty w tym sezonie dzieli się z przeciwnikiem punktami.

tekst: Przemek Jasiński
foto: Mateusz Szklarski


Reklama