Wilki wkraczają na zwycięską ścieżkę
Doczekaliśmy się pierwszego wyjazdowego zwycięstwa Wilków Morskich w bieżącym sezonie Tauron Basket Ligi. Udało im się pokonać Start Lublin 82:72, a najwięcej punktów dla Szczecinian zdobyli Paweł Kikowski (20), Łukasz Majewski (13) i Frank Gaines (12).
Drużyna King Wilków Morskich Szczecin udała się w daleką podróż na drugi koniec Polski do Lublina tylko w jednym celu – odnieść pierwsze w sezonie zwycięstwo na wyjeździe. Drużyna z Lubelszczyzny do tej pory odniosła, podobnie jak Wilki, jedynie dwa zwycięstwa i przed meczem trudno było jednoznacznie wskazać faworyta do zwycięstwa.
Pierwszą kwartę lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy szybko objęli prowadzenie i nie oddali go do końca tej części meczu. Drużynie Marka Łukomskiego przydarzały niepotrzebne straty i nie wykorzystywali dogodnych sytuacji do zdobycia punktów. Z dobrej strony pokazał się, będący ostatnio w dobrej formie, Paweł Leończyk. Miał stuprocentową skuteczność w rzutach z gry i walczył pod tablicami. Poskutkowało to czterema zdobytymi punktami i dwoma zbiórkami. Pierwszą odsłonę spotkania Wilki przegrały czterema punktami (18:14).
Niestety po przerwie gra Szczecinian nie poprawiła się, za to zawodnicy Startu imponowali celnymi rzutami z dystansu. W ten sposób zdobyli piętnaście punktów z rzędu i wyszli dzięki temu na jedenastopunktowe prowadzenie. Pod koniec tej odsłony Wilki zaczęły odrabiać straty, a swój udział w tym miał Korie Lucious, który zdobył cztery oczka z rzędu, ale i tak nie pozwoliło to na objęcie prowadzenia (37:32).
Druga połowa rozpoczęła się bardzo podobnie do początku spotkania. Podopieczni Marka Łukomskiego popełniali proste błędy w rozegraniu i nie potrafili skutecznie przerywać akcji gospodarzy. Jeśli do tego dodać bardzo niską skuteczność w rzutach za trzy (poniżej 30%), to ciężko było o optymizm i myślenie o pierwszym wyjazdowym zwycięstwie. Jakby zmartwień było mało, to w takcie trzeciej kwarty urazu nabawił się rozgrywający Wilków, Korie Lucious. Jednak pod koniec tej części spotkania Szczecinianom udało się złapać kontakt z przeciwnikami, a w samej końcówce, równo z końcową syreną, celną trójką popisał się Michał Nowakowski i wyprowadził swoją drużynę na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu (53:54).
To co szwankowało przez większość spotkania, czyli rzuty trzy punkty, nie zaczęło funkcjonować w czwartej ćwiartce spotkania. Wciąż w tym aspekcie gry lepsi byli gospodarze, dzięki czemu nie pozwolili Wilkom na zbudowanie poważniejszej przewagi. Dobrą postawę zaprezentował Paweł Kikowski, który w końcowych fragmentach gry wyrósł na najlepszego rzucającego w całym zespole. Po raz pierwszy w tym sezonie mogliśmy zobaczyć na parkiecie Maciej Majcherka, który w poprzednim sezonie nabawił się kontuzji wyłączającej go z większości spotkań. Doświadczony rozgrywający nie zabawił zbyt długo na boisku, ale zdołał w tym czasie zdobyć jedną zbiórkę. Na trzydzieści sekund przed końcem spotkania Wilki prowadziły już dziesięcioma punktami i nic nie było w stanie wyrwać im pierwszego wyjazdowego zwycięstwa w sezonie. Mecz zakończył się rezultatem 72:82.
tekst: Oam
foto: Mateusz Szklarski

