Wyjazdowa niemoc Wilków trwa
Zawodnikom King Wilków Morskich Szczecin nie udało się odnieść drugiego zwycięstwa w sezonie i ulegli na wyjeździe Polfalmexowi Kutno 72:70. Spotkanie było niezwykle emocjonujące i przyniosło pierwszą w tych rozgrywkach dogrywkę z udziałem Wilków.
Dziesięciu zawodników zabrał trener Marek Łukomski na wyjazdowy mecz z Polfarmexem Kutno. Wśród Wilków zabrakło Macieja Majcherka i Bartosza Wróbla, którzy pozostali w Szczecinie. Dobrą wiadomością był natomiast powrót do gry Uroša Nikolicia, który wyleczył kontuzję kciuka i miał pomóc drużynie w walce o drugie zwycięstwo.
Lepiej w mecz weszli gospodarze, którzy szybko wyszli na prowadzenie. W pierwszych pięciu minutach Wilkom wychodziły jedynie rzuty z dystansu, w ten sposób punktowali Frank Gaines i Paweł Leończyk. Niestety z każdą upływającą minutą rosła przewaga Polfarmexu. Na dwie minuty przed końcem pierwszej ćwiartki prowadzili już jedenastoma punktami (18:7), a Szczecinianie najczęściej ratowali się faulami, których popełnili w pierwszej kwarcie siedem. Najlepiej punktował w tej części spotkania Michael Fraser (7 pkt.). Wynik nie pozostawiał wątpliwości kto miał przewagę w pierwszych dziesięciu minutach (26:11).
Sygnał do odrabiania czternastopunktowej straty dał Wilkom Paweł Kikowski, zdobywając pięć oczek na początku drugiej kwarty. Po nieudanym początku spotkania, zawodnicy trenera Łukomskiego wzięli się w garść i skutecznie zaczęli gonić wynik. Udało im się zniwelować przewagę gospodarzy do zaledwie dwóch oczek. Drugą ćwiartkę wygrali zdecydowanie (9:22). Duża w tym zasługa Kikowskiego, który w tej odsłonie zdobył dwanaście punktów.
Druga połowa przyniosła wyrównanie i można było powiedzieć, że mecz rozpoczął się od początku. Dwie minuty po wznowieniu gry po raz pierwszy w tym spotkaniu Wilki Morskie wyszły na prowadzenie, przyczynił się do tego Gaines zdobywając dwa oczka. Dzięki nieustępliwości w grze obronnej i spokoju w wykańczaniu ataków udało się Wilkom utrzymać prowadzenie do końca tej części meczu i przed decydującą ćwiartką prowadzili z Polfarmexem 51:47.
Ostatnia kwarta przebiegała pod dyktando Wilków. Systematycznie umacniali swoje prowadzenie. Z bardzo dobrej strony pokazał się najlepszy strzelec Szczecinian, Frank Gaines. Amerykanin do piętnastu zdobytych punktów dołożył trzynaście zbiórek i tym samym osiągnął pierwsze double-double w tym sezonie. Gdy wydawało się, że wynik jest niezagrożony obudzili się gospodarze i na półtorej minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego doprowadzili do remisu. Do wyłonienia zwycięzcy tego spotkania potrzebna była dogrywka, w której więcej sił zachowali gospodarze. Ostatecznie to oni cieszyli się piątym zwycięstwem w sezonie (72:70).
tekst: Oam
foto: Mateusz Szklarski

