Koniec serii Wilków. Porażka w ostatnim spotkaniu w 2015 roku. Asseco – Wilki 71:65

Zawodnicy King Wilków Morskich nie przedłużyli swojej serii zwycięstw i w ostatnim meczu w 2015 roku musieli uznać wyższość Asseco Gdynia. Szukając pozytywów należy wskazać na grę defensywną Szczecinian, która momentami wyglądała bardzo dobrze.

Pierwsze minuty spotkania przyniosły bardzo duży brak skuteczności z obu stron. Wilki pierwsze punkty zdobyły dopiero po upływie ponad trzech minut. Na szczęście gospodarze również nie grzeszyli celnymi rzutami i nie zdołali zbudować wyraźnej przewagi. Uważna gra w obronie i cała seria przechwytów pozwoliła podopiecznym trenera Łukomskiego wyjść na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie (13:10). Taki rezultat nie trwał jednak zbyt długo, Gdynianie zdołali odrobić straty i po pierwszej odsłonie meczu prowadzili trzema oczkami (13:16).

Akcja dwa plus jeden w wykonaniu Pawła Kikowskigo pozwoliła Wilkom zlikwidować straty i doprowadzić do remisu. Po trzech minutach drugiej odsłony spotkania na parkiecie pojawił się debiutujący w Tauron Basket Lidze Brandon Brown. Ostatni nabytek Wilków Morskich grał do końca drugiej ćwiartki i w tym czasie nie zdołał rzucić punktów, miał pięć zbiórek i dwie asysty. Wynik meczu cały czas oscylował wokół remisu i żadna z drużyn nie zdołała zbudować wyraźniejszej przewagi i na dłużej objąć prowadzenia. Na przerwę Szczecinianie schodzili z skromnym, trzypunktowym prowadzeniem (32:29).

Drugą połowę otworzył celnym rzutem za trzy punkty Paweł Leończyk i z każdą upływającą minutą rosła przewaga Wilków. Z dobrej strony pokazał się cały zespół w grze defensywnej. Asseco przez długi czas nie mogło zdobyć punktów, ale po trzech celnych trójkach z rzędu udało im wyjść na prowadzenie. Przed ostatnią kwartą mieli dwa punkty przewagi nad Wilkami (50:48).

Wilki w ostatniej ćwiartce spotkania musieli gonić wynik i na cztery minuty przed końcową syreną udało im się złapać kontakt dzięki pierwszej celnej trójce Michała Nowakowskiego (59:59). Wszystko wskazywało na to, że po raz kolejny Wilki zafundują wszystkim nerwową końcówkę. W kluczowym momencie meczu podopiecznym trenera Łukomskiego przydarzyły się dwie straty z rzędu co praktycznie przekreśliło szansę Szczecinian na odniesienie korzystnego rezultatu. Na szesnaście sekund przed końcem gospodarze prowadzili pięcioma punktami i trójką popisał się Michał Nowakowski, zmniejszając stratę do dwóch oczek. Jednak na nic więcej nie pozwolili gościom Gdynianie i to oni wygrywają w ostatnim ligowym spotkaniu w 2015 roku (71:65). Najwięcej punktów dla Wilków zdobyli Paweł Kikowski (15 oczek) oraz Gaines i Michał Nowakowski (po 10).

tekst: Oam
foto: Mateusz Szklarski


Reklama