Kamil Lasik: obie bramki straciliśmy po własnych błędach
Bramkarz Pogoni ’04 Szczecin, Kamil Lasik był jednym z bohaterów sobotniego spotkania z Rekordem Bielsko-Biała, które zakończyło się remisem. W pomeczowej rozmowie zapytaliśmy go jak mu się grało przed najliczniejszą widownią w historii polskiej piłki halowej.
Patrząc na przebieg spotkania, to remis wydaje się być sprawiedliwym wynikiem.
– Myślę, że tak. Pierwsza połowa była zdecydowanie dla nas i szkoda niewykorzystanych sytuacji. W drugiej połowie gra się wyrównała. Straciliśmy przypadkową bramkę, która pociągnęła za sobą drugą. Prawdę powiedziawszy, to obie bramki straciliśmy po własnych błędach, a nie po sytuacjach wypracowanych przez rywala. Dobrze, że udało się dogonić wynik. Jesteśmy z tego zadowoleni.
W samej końcówce wszystkim zadrżały serca, gdy piłka znalazła się w Twojej bramce. Sędziowie jednak nie uznali tego trafienia odgwizdując faul na Tobie. Jak ta sytuacja wyglądała z Twojej pozycji?
– Moim zdaniem był faul. Przeciwnik najpierw trzymał mnie za koszulkę, później mnie zatrzymał jak się rzucałem po piłkę. Dla mnie jest to ewidentny faul.
Jak się grało przy tak wypełnionej hali?
– Bardzo fajnie. Dziękujemy kibicom za wsparcie, za to że byli z nami. Było ich słychać, szczególnie w tych trudnych dla nas momentach. Dziękuję za to, że przyszli i mam nadzieję, że będziemy ich częściej w takiej liczbie gościć.
Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie poszukać większej hali.
– Na razie dobrze by było, gdyby na każdy mecz przychodziło te pięć tysięcy kibiców.
tekst: Oskar Antoni Masternak
foto: Tamara Medyńska

