Paweł Leończyk: Na ich tle pokazaliśmy dobrą walkę

Po bardzo dobrym spotkaniu z Mistrzem Polski porozmawialiśmy z Pawłem Leończykiem, skrzydłowym Wilków Morskich. Podopieczni Marka Łukomskiego pokazali, że stać ich na walkę z najlepszymi zespołami w kraju, a do odniesienia tryumfu zabrakło im bardzo niewiele.

W meczu z Zieloną Góra pokazaliście, że jesteście w stanie walczyć z najlepszymi. W pewnym stopniu był to podobne spotkanie do tego z pierwszej rundy. Czego wam zabrakło by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę?
– Niby było bardzo blisko, ale trochę do tego zwycięstwa brakowało. Przed nami jeszcze jest sporo pracy, by dorównać najlepszym zespołom w lidze. Dzisiaj walczyliśmy i przez większość spotkania prowadziliśmy, ale doświadczenie, jakość zawodników i zgranie przeważyła na to, że Stelmet wygrał.

O wyniku w pewnym stopniu przeważyła jedna z ostatnich akcji, w której Michał Nowakowski rzucał za trzy, co mogło doprowadzić do remisu i dogrywki. Tak się niestety nie stało, ale wasza gra wyglądała dziś bardzo dobrze. Przede wszystkim popełniliście mniej błędów i przez większą część meczu kontrolowaliście przebieg wydarzeń.
– Z biegiem czasu poprawiamy naszą grę. Dziś walka była na dobrym poziomie. Podobnie było z zaangażowaniem i agresją. Również obrona pokazała się z dobrej strony, 74 punkty stracone z Mistrzem Polski to przyzwoity wynik. Końcówka spotkania zaważyła, że tych punktów jest aż(!) tyle, a mogło być lepiej. Ostatnia akcja to jeden rzut i ciężko coś wymyślić, by zaskoczyć przeciwnika. Próbowaliśmy zagrać akcję specjalną, jednak przeciwnik to świetnie wybronił. Cieszę się, że na ich tle pokazaliśmy dobrą walkę.

Dziś na trybunach zasiedli żołnierze i doping z ich udziałem prezentował się chyba najlepiej w tym sezonie. Jak się grało przy takim wsparciu?
– Super! Wiadomo, że im więcej kibiców, tym dla nas lepiej. Hala jest duża i przy mniejszej grupie kibiców tego dopingu nie słychać. Mam nadzieję, że mimo porażki pokazaliśmy się z dobrej strony i na następnym spotkaniu w Azoty Arenie przyjdzie im jeszcze więcej.

Przed Wilkami teraz małe tournée. W środę gracie z AZS-em Koszalin, a w sobotę w Sopocie z Treflem. Czeka was ciężka walka, szczególnie środowy pojedynek będzie ciekawy, ponieważ Koszalinianie to jeden z waszych rywali w walce o play-off.
– Koszalin przeprowadził kilka zmian w swoim składzie, dlatego ciężej będzie się przygotować do tego spotkania i przygotować plan taktyczny. Z AZS-em rywalizujemy o pierwszą ósemkę i te dwa punkty będą bardzo ważne. Trefl, szczególnie u siebie, jest bardzo groźny. Grają niewygodnie dla każdego i te mecze, które przegrywają, to decydują się w samych końcówkach. Mieli też sporego pecha w tym sezonie, bo kilkukrotnie los się do nich nie uśmiechnął, głównie przez własne błędy. Prowadzili przez całe spotkanie i w ostatnich dwóch minutach zwycięstwo wypadało im z rąk. Czekają nas ciężkie dwa wyjazdy.

tekst: Oskar Antoni Masternak
foto: Mateusz Szklarski


Reklama