W październiku Pogoń nie przegrywa. Jutro mecz z Ruchem Chorzów
Na zakończenie serii trzech spotkań w ciągu siedmiu dni Portowcy podejmą na własnym stadionie chorzowski Ruch. W październiku podopieczni Kazimierza Moskala nie zaznali goryczy porażki, więc wszyscy w drużynie pragną podtrzymania tej passy.
Do sobotniego pojedynku Grantowo-bordowi podchodzą z siódmego miejsca w ligowej tabeli, choć od trzynastego w tabeli Ruchu dzielą ich jedynie trzy punkty. Jednak przed spotkaniem trener Kazimierz Moskal zachowuje pełny spokój.
– W tym tygodni u czas szybo leci. Najpierw był mecz w Gdyni, później lot do Niepołomic, a teraz gramy z Ruchem. Najważniejsze jest to, że mam do dyspozycji wszystkich zawodników. Nasi najbliżsi przeciwnicy odnotowali ostatnio okazałe zwycięstwo z Koroną i pokazali, że mają charakter. My jednak cały czas koncentrujemy się na sobie. Co do sytuacji w tabeli, to nasza liga nie raz pokazała, że jest nieobliczalna i z pewnością nastąpią w niej jeszcze spore przetasowania – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Pogoni.
Największą gwiazdą w zespole ze Śląska bez wątpienia jest trener Waldemar Fornalik, który w Ruchu jest człowiekiem-instytucją. Choć ostatnie mecze Niebieskich nie zawsze kończyły się po jego myśli, to widać było w niej duży potencjał i wolę walki, co podkreślał trener Moskal.
– Ruch ma w swoim składzie doświadczonych zawodników i kilku zdolnych młodzieżowców. Musimy zwrócić uwagę na Niezgodę, który jest groźnym napastnikiem. Trzeba również pamiętać o Lipskim i Monecie – przestrzegał Moskal.
Przed trzecim w przeciągu tygodnia spotkaniem zawodnicy Pogoni zachowują pełną koncentrację i cieszą się z możliwości rozgrywania meczy co trzy dni. Potwierdzają to słowa Adama Frączczaka, który w ostatnich trzech występach zdobył pięć bramek i jest najskuteczniejszym w tym sezonie Portowcem.
– Gramy trzy mecze w tygodniu i cieszymy się z tego. Wszyscy nie możemy doczekać się już jutrzejszego spotkania. Cieszę się, że mam szansę na grę i ją wykorzystuję. Grając w ataku pomagam drużynie odnosić zwycięstwa, a to właśnie z przodu czuję się najlepiej. Jednak najmniej ważne jest to kto strzela, a liczą się tylko zdobywane przez nas punkty – mówił przed jutrzejszym meczem napastnik Pogoni.
Obie drużyny spotkały się ze sobą do tej pory 82 razy, w których 23 razy wygrywała Pogoń i 24 Ruch. Trzydzieści pięć razy padł w remis. W ostatnim spotkaniu przy Twardowskiego padł remis 1:1, bramki strzelili Murawski i Stępiński. Trener gości nie będzie mógł skorzystać z czterech zawodników: Michała Koja, Mateusza Cichockiego, Łukasza Hanzela i Przemysława Bargiela. Natomiast do kadry dołączył Kamil Mazek, który ostatnio leczył uraz łydki.
Pogoń Szczecin – Ruch Chorzów, 29. października 2016 godzina 18:00. Stadion przy ulicy Twardowskiego
tekst: oam
foto: Mateusz Szklarski

