Wilki w domu nie przegrywają. King Szczecin – Stal Ostrów Wlkp. 102:83

Po niedzielnym spotkaniu King Szczecin jest wciąż niepokonany przed własną publicznością w bieżącym sezonie. Dziś szczecinianie byli wyraźnie lepsi od BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski i zwyciężyli 102:83. Dzięki temu o sześciu spotkaniach mają bilans 4-2 i znajdują się w czołówce ligowej tabeli.

Choć to goście rozpoczęli spotkanie od celnej trójki Kamila Chanasa, to z początku spotkania wszystkim zapadną w pamięć dwa piękne dunki Kuby Garbacza i Zacha Robbinsa. Jednak przez większą część pierwszej ćwiartki Wilki długo nie mogły złapać odpowiedniego rytmu. Popełniali błędy w rozegraniu, a co gorsza w defensywie i dzięki temu Łukasz Majewski dwukrotnie trafił za trzy punkty. Dopiero pojawienie się na parkiecie Szymona Łukasiaka poprawiło grę szczecinian. Podkoszowy wyprowadził King Szczecin na prowadzenie, ale na pierwszą przerwę oba zespoły schodził przy remisie po osiemnaście punktów. Drugą kwartę dobrze zaczął dobrze znany w Szczecinie Szymon Szewczyk. Były kapitan reprezentacji polski dwukrotnie skorzystał z świetnych podań i w swoim stylu zdobył cztery punkty spod kosza. Wśród Wilków nieoceniony był Paweł Kikowski, który w ciągu dwóch minut zapunktował akcją 2+1, a chwilę później dorzucił jeszcze trzy oczka. Niestety wciąż żadna z drużyn nie potrafiła wyjść na wyższe, niż trzypunktowe prowadzenie. Sytuacja zmieniła się w chwili gdy na parkiet powrócił Michał Nowakowski. Skrzydłowy znów zaczął rzucać za trzy, ale na dłuższą metę i to nie pomogło. Jednak na piętnaście sekund przed końcem pierwszej połowy sędzia najpierw dopatrzył się przewinienia technicznego po stronie gości, a później jeszcze dwa osobiste wykorzystał Garbacz i do szatni Wilki schodziły z prowadzeniem 45:41.

Rozmowa w szatni i zmiana stron podziałała mobilizująco na podopiecznych trenera Marka Łukomskiego. Widać było, że wyszli na parkiet bardziej skoncentrowani i żądni zwycięstwa od przeciwników. W konsekwencji dobra gra Łukasika, Nowakowskiego i Robinsona zamieniła się na dziewięciopunktowe prowadzenie Wilków (59:50). Goście szybko odpowiedzieli trójkami Troupea i Chanasa, ale mimo to wciąż mieli kilka punktów straty do dobrze radzących sobie szczecinian. Na ostatnią kwartę Wilki wychodziły przy ośmiu punktach na swoją korzyść (73:65). W ciągu dwóch pierwszych minut przewaga Wilków wzrosła do piętnastu oczek i powoli można było uznać niedzielne spotkanie za wygrane. Wciąż dobre zawody rozgrywał Łukasik, a Michał Nowakowski zaskakiwał rywali celnymi trójkami. Mecz zakończyła trójka Tylora Browna i Wilki mogły dopisać sobie kolejne dwa oczka po zwycięstwie 102:83.

tekst: oam

foto: Mateusz Szklarski


Reklama