Pogoń uległa mistrzom Polski
Vive Tauron Kielce wygrywając dwa mecze jest już jedną nogą w finale. Pogoń Szczecin podobnie jak w ostatnim spotkaniu, grała bez Michala Bruny i Bartosza Konitza, natomiast skład Vive nieco się zmienił. Na trybunie zasiedli Grzegorz Tkaczyk i Krzysztof Lijewski, a na boisku zobaczyć mogliśmy Michała Jureckiego i Julena Aguinagalde.
Spotkanie rozpoczęło się od niecelnego rzutu Wojciecha Jedziniaka, a kontratak kielczan obronił Krzysztof Szczecina. Pierwsza bramka w meczu padła w 1. minucie, po skutecznym rzucie z koła Patryka Walczaka. Gospodarze nie mogli dobrze rozpocząć spotkania po raz kolejny notując rzut niecelny. Dopiero w 4. minucie piłkę w siatce, po rzucie z niemal zerowego kąta, zdołał umieścić Mateusz Jachlewski. Od samego początku meczu, rozgrywający Pogoni bardzo dobrze współpracowali z kołowym, a jednocześnie starali się grać twardo w obronie. Do 9. minuty szczecińska drużyna prowadziła w spotkaniu, kiedy to wyrównującą bramkę rzucił Michał Jurecki. Chwilę później na prowadzenie mistrzów Polski wyprowadził Mateusz Jachlewski (6:5). Od tej pory drużyna z Kielc kontrolowała przebieg gry. Pogoń starała się wyprowadzać swoje akcje powoli i spokojnie, jednak podobnie jak przedwczoraj zaczęli popełniać dużo błędów własnych. Przeciwnicy bez skrupułów wykorzystywali każdy błąd i przy skutecznych obronach Sławomira Szmala odpowiadali szybką kontrą. W 14. minucie duży błąd popełnił Paweł Krupa, miał on okazję doprowadzić do remisu, jednak nie zdołał obronić piłki, która opuszczała pole bramkowe. Sytuację tę wykorzystał Ivan Čupić i nietypowo, bo z koła, zdobył bramkę na 8:6. W tej sytuacji o czas poprosił trener Rafał Biały, jednak po wznowieniu gry Patryk Walczak trafił tylko w słupek. W 19. minucie karę dwóch minut za faul na Zormanie otrzymał Wojciech Zydroń, a chwilę później na ławkę został odesłany także Łukasz Gierak i Pogoń Szczecin musiała radzić sobie czterema zawodnikami. Gra w przewadze pozwoliła Vive wypracować znaczną przewagę (14:9), bramki zdobywali kolejno Čupić , Strlek, Butnić i Musa. W 23. minucie po urazie stawu skokowego boisko musiał opuścić Željko Musa. Końcówka pierwszej połowy zdecydowanie należała do Łukasza Gieraka, który popisywał się dobrymi asystami, dzięki czemu jego koledzy kończyli swoje rzuty skutecznymi trafieniami. Na 20 sekund przed końcem pierwszej połowy Mateusz Zaremba pokonał w bramce Sławomira Szmala. Po 30 minutach gry, drużyna z Kielc prowadziła 18:14.
Druga połowa rozpoczęła się od dwóch rzutów karnych podyktowanych dla gospodarzy, czym tylko powiększyli swoją bezpieczną już przewagę (20:14). W 34. minucie karą dwóch minut ukarany został Piotr Grabarczyk. Mimo skutecznej gry w przewadze szczecińskich rozgrywających, Pogoń nie była w stanie postawić się gospodarzom zdobywając tylko jedną bramkę. W dalszym ciągu w drużynie gości bardzo dobrze prezentował się Łukasz Gierak, który w 41. minucie zdołał wywalczyć rzut karny skutecznie wykonany przez Zydronia. Od 45. minuty, po skutecznej obronie Mateusza Kowalskiego, przez kolejne pięć minut kielecka drużyna nie była w stanie zdobyć żadnego punktu. W tym czasie aż trzy trafienia zanotował Gierak (28:23). Po przerwie na życzenie Talanta Dujszebajewa gospodarze powrócili do swojej skuteczności i dalej powiększali przewagę. W końcówce spotkania, podobnie jak przedwczoraj, Rafał Biały pozwolił zaprezentować się szczecińskiej młodzieży. Na boisku swoją szansę dostali Krysiak, Gmerek, Statkiewicz, Grzegorek czy Jezierski, którzy zyskali cenne minuty doświadczenia. Ostatecznie Pogoń Szczecin uległa Vive Tauron Kielce 38:25.
W pierwszej połowie szczecinianie starali się nawiązać walkę z mistrzem Polski, jednak druga połowa była już zdecydowanie słabsza. U podstawowych zawodników było widać zmęczenie, ale szczecińska młodzież starała się godnie ich zastąpić. W rywalizacji do trzech zwycięstw drużyna z Kielc prowadzi 2:0, a gra przenosi się do Szczecina. Kolejny mecz zostanie rozegrany w niedzielę o godzinie 20 i będzie transmitowany na kanale Polsat Sport.
tekst: MM
foto: Tamara Medyńska

