King Wilki Morskie Szczecin wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo
Wilki nie mogły chyba znaleźć gorszego przeciwnika do odniesienia pierwszego zwycięstwa w bieżącym sezonie Tauron Basket Ligi. W poniedziałkowy wieczór rozegrali spotkanie w Zielonej Górze z miejscowym Stelmetem. Jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że gospodarze tego spotkania to aktualny Mistrz Polski, uczestnik Euroligi oraz to, że w kadrze zielonogórzan aż roi się od reprezentantów Polski to nie można się dziwić, że odniesienie zwycięstwa na tym parkiecie do łatwych zadań nie należy.
Mecz rozpoczęły Wilki od świetnej trójki Łukasza Majewskiego. Oprócz niego w pierwszej piątce znaleźli się Frank Gaines, Korie Lucious, CJ Aiken i Paweł Leończyk. Chwilę później za trzy celnie rzucił Gaines. Dla Stelmetu w pierwszych minutach trafiali Koszarek, Mateusz Ponitka i Moldoveanu. Stąd pierwsze minuty były dość wyrównane. Dobre wrażenie w pierwszej kwarcie sprawiał CJ Aiken, który popisał się w tym fragmencie gry jednym przechwytem, zbiórką, blokiem i skuteczną grą w obronie. Warto podkreślić, że w pierwszej części gry Wilki zagrały na wysokiej skuteczności w rzutach za trzy. W ten sposób punktowali Majewski, Michał Nowakowski i Frank Gaines. Pierwsza kwarta zakończyła się remisem po 26.
Druga kwarta rozpoczęła się podobnie do pierwszej trafieniem Majewskiego. Jednak po początkowej walce punkt za punkt Dziki zaczęły powoli odjeżdżać Wilkom. Szczecinianie nie dawali jednak za wygraną i nie pozwolili by biało-zieloni zbudowali sobie bezpieczną przewagę. W tej części spotkania swoje pierwsze punkty na parkietach Tauron Basket Ligi zdobył Jakub Garbacz. Nie pomogło to zbytnio Wilkom, których co chwilę bombardował celnymi trójkami Karol Gruszecki. W przeciągu ośmiu minut rzucił cztery trójki i wyprowadził Stelmet na dziewięciopunktowe prowadzenie. Ostatecznie przed drugą połową udało gospodarzom zbudować 12 punktów przewagi. Najlepiej punktowali dla Wilków Majewski (13 pkt.) i Paweł Leończyk (7).
Po przerwie gospodarze wyszli bardziej zmotywowani i w szybkim tempie zaczęli powiększać przewagę. Sprowokowało to Wilki do zaostrzenia swojej gry, efektem czego było szybkie złapanie pięciu fauli. Nie do powstrzymania był w tym fragmencie gry Mateusz Ponitka. Reprezentacyjny skrzydłowy zdobył w ciągu pięciu minut dziesięć oczek. Dobre chwile na parkiecie miał Gaines, który zdobył w tej kwarcie siedem oczek. Niestety nie udało się zniwelować przewagi gospodarzy i przed ostatnią kwartą wciąż 12 punktów przewagi miał Stelmet.
Ostatnia kwarta rozpoczęła się od świetnej gry Wilków. Udało im się wybronić kilka akcji Stelmetu i zniwelować przewagę gospodarzy do zaledwie 6 punktów. Znów zaczął punktować Gaines, który rośnie na najlepszego strzelca zespołu. Niestety mimo dobrej końcówki spotkania nie udało się pokonać Mistrzów Polski. Największy wpływ na ostateczne zwycięstwo gospodarzy miała postawa Łukasza Koszarka, który umiejętnie rozgrywał akcje i przypieczętował swój występ celnym rzutem za trzy.
Choć nie udało się odnieść zwycięstwa, to postawa Wilków Morskich w tym spotkaniu może napawać odrobiną nadziei. Gra szczecinian wyglądała na bardziej uporządkowaną i spokojniejszą niż w poprzednich meczach. Przed nimi teraz tydzień przygotowań do następnego spotkania z sopockim Treflem, drużyną która również nie zaznała jeszcze smaku zwycięstwa. Oby wtedy podopieczni Marka Łukomskiego zeszli z parkietu w roli zwycięzców.
tekst: Oam
foto: PP

