Łukasz Majewski: Zagrać dwa razy bardziej zdeterminowanym w obronie

King Wilki Morskie przygotowują się do niedzielnego spotkania w hali Azoty Arena. Po treningu kapitan drużyny powiedział kilka słów na temat ostatniego spotkania w Słupsku i przygotowań do kolejnego meczu z Siarką.

Pierwsze spotkanie w ramach Tauron Basket Ligi z Czarnymi Słupsk nie należało do udanych, sporo błędów i fauli.
– Zawiodło masę rzeczy, począwszy od tego, że nie wykonywaliśmy zadań taktycznych. W obronie to, co sobie założyliśmy, to na początku nie spełniliśmy. W pierwszej połowie daliśmy się otworzyć wszystkim zawodnikom ze Słupska, którzy wchodzili na boisko. Wszyscy mieli pewność siebie grania, a u nas pewność była taka sobie. Problemy z faulami mieliśmy od samego początku, gdzie później odbiło się na rytmie grania. Dużo błędów, dużo strat swoich i nawet takich, które były stratami niewymuszonymi i wynikały jakby z naszego rozluźnienia, braku koncentracji albo presji tego pierwszego spotkania i chęci pokazania się z jak najlepszej strony.

Mieliście tydzień na poprawę tego co nie zadziałało, na czym skupialiście się najbardziej?
– Chcemy by defensywa była naszym kluczem do tego, że będziemy wygrywać. Głównie staraliśmy się zwrócić uwagę na to, żeby nie popełniać tych błędów, które robiliśmy w Słupsku. To trzeba wykluczyć i zagrać dwa razy bardziej zdeterminowanym w obronie.

Padały po meczu komentarze na temat słabej współpracy. Mieliście ponad miesiąc na przygotowanie i zgranie się. Czy nie był to za krótki czas?
– To zawsze można gdybać. Ja jestem człowiekiem mocno stąpającym po ziemi. Weźmy pod uwagę, że graliśmy w Słupsku. Tam się naprawdę nie gra łatwo i kto gra parę lat w lidze, to zdaje sobie sprawę, że nawet drużyny, które będą z aspiracjami o medale, będą tam przegrywały. Nam troszkę przeszkadzał w tym spotkaniu nie wynik, a styl naszego grania, to był nasz problem. Jakbyśmy poprawili styl, to wynik mógłby być inny. Okres przepracowaliśmy bardzo dobrze. Uważam, że jesteśmy przygotowani do sezonu. Bolączką były błędy, które nie wynikały z grania, tylko braku koncentracji, czy przerostu spotkania.

W takim razie, czym zaskoczy Łukasz Majewski w spotkaniu z Siarką Tarnobrzeg?
– Ja wole nie zaskakiwać tylko, chcę żeby drużyna wygrała. Patrzę na swoje dopiero na samym końcu i to mnie nie interesuje. Można rzucić 20 punktów, a drużyna przegra mecz i nie będzie z tego satysfakcji. Lepiej rzucić pięć oczek, a żeby drużyna wygrała.

Siarka Tarnobrzeg, to wymagający przeciwnik. Zespół walczył ostatnio do samego końca o każdy punkt i wygrał ze Śląskiem. Oznacza to, że musimy być zdecydowanie lepsi taktycznie.
– Siarka niebezpieczna i nieobliczalna. Takie drużyny są niewygodne. Staramy się ograniczyć najmocniejsze strony. Musimy się skupić na tym, co robimy w ataku i obronie, skupiać się na naszych rzeczach. Te dobre powielać, a tych złych żeby było jak najmniej, a nie martwić się o to czym mogą nas zaskoczyć w trakcie spotkania. Z doświadczenia wiem, że w koszykówce sytuacje dzieją się bardzo szybko i na niektóre rzeczy, trzeba reagować w trakcie spotkania. To jest kwestia przestawienia się z sekundy na sekundę, czy z minuty na minutę.

Spotkanie King Wilków Morskich zostało przełożone na niedzielę dzięki uprzejmości Pogoni 04 Szczecin. Na pewno pojawi się więcej kibiców niż zakładaliśmy.
– Bardzo dobrze, że zostało przełożone. Ludzie pracują i nie mają możliwości czasami przyjść na spotkanie. Z mojej strony chciałbym wszystkich serdecznie zaprosić i starać się. W imieniu drużyny obiecać, że nasze poczynania będą lepsze, w szczególności chcielibyśmy się pokazać z jak najlepszej strony przed własną publicznością.

Na pewno słyszałeś, że w Szczecinie uwielbiana przez kibiców jest piłka nożna. Początkowo King Wilki Morskie miały grać właśnie w dniu meczu Pogoni Szczecin. Czy uważasz, że koszykówka w Szczecinie ma szansę zaistnieć na tak dużą skalę jak nożna?
– Ogólnie patrząc na cały świat, to nie ma co ukrywać, ale piłka jest sportem najbardziej rozpowszechnionym i jest największy boom na to. Każdy z nas musi doprowadzić do tego, żeby tych kibiców ściągać. Kibiców w miastach, na stadiony ściągają wyniki. Jeżeli będzie ten wynik, to ja jestem przekonany, że w tak dużym mieście, będzie zapotrzebowanie na koszykówkę i będziemy drapać Pogoń Szczecin po piętach.

tekst: Paulina Pakos
foto: Mateusz Szklarski


Reklama