Nie tak miała wyglądać inauguracja ligi w Szczecinie. Porażka Wilków z Siarką 70:75

Wilki Morskie przegrały z Siarką Tarnobrzeg w pierwszym meczu przed własną publicznością w sezonie 2015/2016 Tauron Basket Ligi. Drużyna Marka Łukomskiego grała falami i nie potrafiła narzucić gościom swojego stylu gry.

Mecz rozpoczął Korie Lucious zdobywając pierwsze punkty w tym sezonie dla Wilków w Szczecinie. Początek jednak nie był zbyt udany dla szczecinian. Siarka szybko wyszła na kilku punktowe prowadzenie, które Wilkom udało się szybko odrobić i od piątej minuty gra była prowadzona kosz za kosz. Duża w tym rola dobrej rotacji w zespole Marka Łukowskiego. Szczególnie dobrą zmianę dał Michał Nowakowski, który w pierwszej akcji po pojawieniu się na parkiecie popisał się celnym rzutem za trzy punkty. Również ważnym wydarzeniem był debiut na parkietach Tauron Basket Ligi Jakuba Garbacza. Pierwsza odsłona zakończyła się prowadzeniem Wików 20:19 po rzucie celnym trafieniu z własnej połowy Marcina Nowakowskiego. Ozdobą drugiej kwarty były trzy bloki z rzędu w wykonaniu CJ Aikena. Mimo to wynik wciąż oscylował wokół remisu. Żadna z drużyn nie była w stanie wypracować i utrzymać na dłużej przewagi. W drużynie Wilków punktowali Majewski, Leończyk i Aiken. Wyczyn Nowakowskiego powtórzył wraz z końcową syreną Eugen Harris i ustalił wynik pierwszej połowy 39:42 dla Siarki.

Po zmianie stron Wilki powoli, ale skutecznie zabrały się do odrabiania strat z pierwszej połowy. Po trzech minutach trzeciej kwarty wyszli na prowadzenie, którego znów nie udało im się ani podwyższyć, a tym bardziej utrzymać . Siarka broniła się mądrze i często łapali szczecinian na faule w ataku. Na domiar złego wchodziły im w tej kwarcie trójki, którymi popisali się Kacper Młynarski i Jakub Patoka. Dzięki temu tarnobrzeżanie wyszli na dziewięciopunktowe prowadzenie. Ozdobą trzeciej kwarty był efektowny wsad Aikena na półtorej minuty przed końcem odsłony. Później dwa oczka dorzucił Paweł Kikowski, przez co na ostatnią kwartę Wilki wychodziły jedynie z sześcioma punktami straty (55:61).

Ostatnia kwarta rozpoczęła się od prób dogonienia Siarki. Niestety nie było to takie proste. Wilkom zdarzały się wciąż proste straty. Znów goście wyszli na wysokie, jak na warunki tego spotkania ośmiopunktowe prowadzenie. Na trzy minuty przed końcowym gwizdkiem sygnał do walki dał Wilkom Paweł Kikowski rzucając w ważnym momencie trzy punkty. Chwilę później tego samego dokonał Lucious. Dzięki tym dwóm trafieniom byliśmy świadkami niezwykle emocjonującej końcówki. Wilki złapały kontakt, a do końca spotkania pozostało jedynie 55 sekund. Siarka nie dała jednak łatwo wyrwać zwycięstwa i mimo kilku dogodnych sytuacji King Wilki Morskie Szczecin przegrały pięcioma punktami.

tekst: Oam
foto: Mateusz Szklarski


Reklama