Puławy wciąż niezdobyte
Szczypiornistom Pogoni Szczecin nie udało się przełamać złej passy w lidze. Szczecinianie ponieśli czwartą z rzędu porażkę, ulegając Azotom 25:22. Spotkanie sędziowała para z Tarnowa – Andrzej Chrzan i Michał Janas.
Mecz rozpoczął się od kapitalnej obrony Edina Tatara, gdy z 7. metra rzucał Nikola Prce. Następny karny rzucony był już jednak skutecznie przez Przemysława Krajewskiego i na 2 minuty kary udał się Patryk Walczak. Po nie najlepszym początku – faulu w ataku i stracie, pierwszą bramkę dla Pogoni zdobył w 5. minucie Mateusz Zaremba (3:1). Podczas pierwszej połowy Pogoń ciągle goniła gospodarzy, będąc 1/2 bramki za nimi, a dwukrotnie udało się Portowcom wyjść na jednopunktowe prowadzenie w 17. i 19. minucie. Kilkoma dobrymi interwencjami popisał się Tatar. Świetne wejście zaliczył Jakub Krupa, który zmienił w bramce Puław Vadima Bogdanova. Po 30 minutach rywalizacji prowadzili puławianie (15:13).
Druga połowa zaczęła się od błędów z obu stron. W 32. minucie udało trafić się Pawłowi Krupie. Dalej toczyła się zacięta rywalizacja, przerywana licznymi faulami i karami. W 44. minucie opuścić parkiet musiał Łukasz Gierak, który z gradacji kar otrzymał czerwoną kartkę. Potem na 2 minuty usiadł jeszcze „Pafka” i od tego czasu gospodarze zaczęli uciekać Pogoni. Największa przewaga wynosiła 4 bramki w 48. minucie (21:17). Ponownie dobrymi obronami swoje drużyny ratowali bramkarze – Jakub Krupa i Edin Tatar. Siedem minut przed końcem szczecinianie zbliżyli się na 2 bramki (22:20), jednak po skutecznych trafieniach Krajewskiego i Przybylskiego, Azoty Puławy wywalczyły sobie bezpieczną przewagę. Portowcom nie pomogło już nawet podwójne wykluczenie w zespole przeciwników. Na koniec jeszcze dwa razy świetnie obronił czeski golkiper i spotkanie 8. kolejki Superligi zakończyło się wynikiem 25:22 dla podopiecznych Ryszarda Skutnika.
Po pełnym emocji meczu to puławianie zdobywają 2 punkty, a Pogoni dalej nie udaje się zdobyć hali na Alei Partyzantów 11. W puławskiej drużynie najwięcej bramek zdobyli Masłowski i Krajewski (po 7), a dla gości Krupa i Zaremba (po 6). Szczecinianie do końca walczyli, jednak musieli uznać wyższość przeciwnika. Na tę chwilę Puławy zajmują w tabeli miejsce 3., natomiast szczecinianie 6. z siedmioma punktami. Teraz drużyna Rafała Białego wyrusza w podróż na Węgry i w sobotę rozegra drugi mecz z Csurgoi KK. Portowcy mają do odrobienia 3 bramki, aby móc dalej walczyć w pucharze EHF.
tekst: MM
foto: Mateusz Szklarski

